Zwierzenia prostytutek

Jak zapewne dobrze wiecie, jednym z moich biznesów jest wynajem mieszkań. Długoterminowo. Krótkoterminowo. Nie ma to znaczenia. Grunt, bym na tym zarobił. Czasami mam też przyjemność pogadać i poznać moich najemców. Tak było właśnie dzisiaj. Mamy lipiec. Mimo ciepłego dnia, deszcz siąpił z nieba niczym alkoholik w rynsztoku po całym wieczorze chlania. Siedziałem sobie w biurze i wkurwiony w samo południe odpisywałem na mail klienta. Czasami tak bywa. Otwierasz dłoń i poświęcasz nadgodziny, by tylko go zadowolić, a ten gdy nadarzy się tylko okazji wysyła obelżywą wiadomość w marudnym tonie i dokurwiającą Ci z samego rana oraz psującą humor. Jednak nie o tym dziś, bo jakby nie było tematem tego wpisu są zwierzenia prostytutek, a nie przedsiębiorców.

Zadzwonił telefon od sprzątaczki, która dba o moje mieszkanka. Z reguły nie odbieram od razu, bo kobieta przeważanie panikuje i męczy mnie z najdrobniejszymi pierdołami. A to, że ktoś zrobił libacje w mieszkaniu. A to, że ktoś zwymiotował. Innym razem, że gość jest wcześniej niż miał być. Generalnie, z reguły dzwoni z wieściami, które nie są mi zbytnio potrzebne do szczęścia. Grunt, by posprzątała, a klient był zadowolony. Tym razem jednak postanowiłem oderwać myśli od klienta, który popsuł mi humor, więc odebrałem od razu.

– Panie [Możecie tu sobie wstawić Meks lub dowolne, inne imię], jest  problem.

– Jaki pani Aniu?

– Ten klient co to dziś ma nocować to bezdowmy.

– Jak to bezdomny?

– Naprawdę. Poprosiłam go o zapłatę za nocleg, a on kazał mi poczekać, bo jakaś kobieta miała zapłacić.  Poczekałam z nim, a on się mi zwierzył, że nie ma własnego domu i zapłaci kobieta, która przyjdzie za godzinę.

– Grubo. – Odpowiedziałem.

– I co ja mam zrobić? Muszę jeszcze dziś przygotować mieszkanie na Powiślu.

– Pani jedzie przygotować to drugie mieszkanie, a ja podjadę na Mokotów i zobaczę co to za ludzie.

 

Tak też zrobiłem. Po 30 minutach byłem w apartamencie. Akurat trafiłem gdy koleś był pod prysznicem. Otworzyła mi jego towarzyszka.

– Przyjechał pan by zobaczyć co to za bezdomny chce nocować w pana mieszkaniu? – Zaczęła się śmiać.

– Tak jakby. Poza tym, chciałbym się rozliczyć.

– Ok. Proszę. – Wyjęła 750 zł.

– 250 zł za dobę to trochę sporo dla bezdomnego.

– Ja za niego płacę. Zasługuje na to. – Popatrzyłem na nią nic nie mówiąc. – Pomógł mi stanąć na nogi. Serio. Chciałam rzucić się pod pociąg gdy pojawił się on. Porozmawiał ze mną. Wysłuchał. Odwiódł od skończenia ze sobą, a ja teraz próbuję pomóc mu stanąć na nogi.

– Serio? – Z reguły mówię dużo, jednak tym razem lekko zaniemówiłem.

– Serio. Jestem prostytutką. Mam tyle gówna w głowie, że czasami ciężko to ogarnąć. A przez noc zarabiam tyle, że te 250 zł za dobę to jest nic.

Jeszcze inna historia:

Wielkanoc dla singli

Zwierzenia prostytutek  Początek

Osobiście, zwierzenia prostytutek to coś co nie zdarzyło mi się wcześniej zaliczyć. Prostytutki również. Trochę już w życiu przeżyłem, jednak cały czas wychodzę z przeświadczenia, że moment, w którym skorzystam z tego typu usług będzie oznaczał, iż przestałem być mężczyzną. A mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi.

Jak się okazało, kobieta z którą miałem do czynienia to Anastazja. 27 lat. Urodziła się na Ukrainie. A historia, którą zaczęła mi opowiadać spowodowała, iż jeszcze bardziej zwątpiłem w męski gatunek. Otóż już będąc 10-letnią dziewczynką przeżyła coś co nie powinno się wydarzyć nikomu. Jej rodzice byli biedni, więc szukali jakiegokolwiek sposobu na dorobienie. Jako, że Anastazja od urodzenia cechowała się wśród swoich rówieśników nieprzeciętną urodą to chodzili z nią na wszelkiego rodzaju castingi. Liczyli, że mała wyrwie się z tego parszywego życia, które oni toczyli.

Gdy miała 10 lat trafili na fotografa, który zaoferował jej rodzicom konkretne wynagrodzenie za każdą sesję z udziałem małej Anastazji. Twierdził, ze wypromuje ją na modelkę światowej klasy. I od tamtego momentu dziewczyna raz na tydzień przychodziła do studia fotograficznego. Na początku były to niczym wyróżniające się sesje. Jakaś tam sukienka, czasami spodnie i bluzka. Z czasem sesje stawały się coraz bardziej odważne. Mężczyzna kazał jej ubierać różnego rodzaju stroje. Np. pielęgniarki lub pokojówki. Z czasem pojawiły się dodatkowo pończochy lub sesje w bieliźnie. Regularnie podnosił wypłacane jej rodzicom wynagrodzenie, więc nie protestowali. Twierdził, że na zachodzie takie zdjęcia młodych dziewcząt to normalka.

Pewnego jednak razu podczas jednej z tych odważniejszych sesji powiedział do 10-letniej Anastazji:

– Jesteś taka piękna, że mam ochotę się dotknąć.

Rozpiął niemal natychmiast spodnie i zaczął się masturbować patrząc na małą siedzącą przy przeciwległej ścianie studia. Zdębiała Anastazja nie wiedziała jak zareagować. Gdy już zrobił swoje, założył spodnie i zaczął ją przepraszać. Poprosił, by nie mówiła rodzicom. Zapłacił jej dodatkowo i obiecał, że to się więcej nie powtórzy. Niestety, nie była to prawda. Już następnego razu sytuacja znów się powtórzyła. Tyle, że tym razem złapał ją za rękę i położył na swoim członku zmuszając ją, by tym razem to ona zrobiła mu dobrze.

Zwierzenia prostytutek

Chcieliście poczytać zwierzenia prostytutek ale zapewne czegoś takiego się nie spodziewaliście, co? Jeżeli już jesteś zszokowany to lepiej odpuść sobie dalsze czytanie, bo później będzie już tylko gorzej.

Otóż mężczyzna z czasem był coraz bardziej odważny. Kazał jej się rozebrać do naga. Zaczęła wtedy myśleć jak o tym powiedzieć rodzicom. Wstydziła się tego strasznie. Gdy znów zdjął spodnie i kazał jej otworzyć usta na koniec wyskoczyła z płaczem i pobiegła do domu. Opowiedziała im wszystko za co ojciec stłukł ją za kłamstwa jakie wymyśla informując ją, iż gdyby nie fotograf to by jadła teraz same gotowane ziemniaki na obiad. Musiała wracać na „sesje”. Gdy miała 12 lat, mężczyzna ją zgwałcił. W ten właśnie sposób straciła dziewictwo i jednocześnie widząc, iż nie znajdzie pomocy w rodzicach, postanowiła udziec z domu.

Tak też zrobiła. Uciekła do polski. Dorabiała na wszelkie możliwe sposoby. Rwanie wiśni u sadowników. Sprzątanie. Cokolwiek, by pozwoliło jej to przetrwać. Zawsze jednak jej uroda nie przychodziła niezauważoną. W wieku 13 lat właściciel hostelu, w którym sprzątała zaczął się do niej dobierać. Opierała się. Zaproponował jej, że za noc z nim zapłaci jej tylko co za tydzień sprzątania. Zgodziła się. I tak to się zaczęło. W wieku 13 lat stała się prostytutką.

Zarabiała coraz więcej, ale pojęcie czegoś takiego jak „miłość” było dla niej niemal obce. Zmieniło się to w wieku 19 lat gdy poznała Andrzeja. Był dla niej słodki i miły. Jednocześnie, od początku wiedział, że Anastazja jest prostytutką. Nie przeszkadzało mu to jednak. Jak jej cały czas powtarzał: „kochał ją taką jaką jest”.

Po dwóch miesiącach „miłości” zaproponował jej, by zrezygnowała ze swojej pracy na rzecz czegoś innego. Stwierdził, że skoro i tak uprawia seks z innymi mężczyznami to czemu by nie zrobić to w sensowny sposób. Zaproponował jej zagranie w filmie porno.  Początkowo się opierała jednak ją przekonał. Jak się okazało, Andrzej ma niewielkie studio produkcyjne tego typu filmów.

Zaprał ją na plan. Uruchomił kamerę. Pojawił się drugi mężczyzna. Andrzej pocałował Anastazję i dodał:

– Bądź sobą kochanie.

Stanął za kamerą. Drugi mężczyzna zaczął ją rozbierać. Z czasem filmy stały się coraz bardziej odważne. Andrzej specjalizował się w tzw. „hardcore porno”. Związywanie partnerki, duszenie, ostre rżnięcie w gardło, aż dziewczyna zwymiotuje. Tak. Do tego namawiał Andrzej Anastazję. By było łatwiej faszerował ją specjalnymi środkami. W wieku 24 lat Anastazja była uzależniona od narkotyków ćpunką.

„Miłość” szybko przeminęła, a Andrzej był dla niej po prostu kierownikiem planu. Gdy przez heroinę, Anastazja zaczęła coraz gorzej wyglądać. Andrzej oznajmił jej, że już nie ma zainteresowania na filmy z jej udziałem. Od tamtego momentu wróciła na ulicę. Uzależniona, uprawiała seks za pieniądze podczas którego wyobrażała sobie, że odcina kutasa facetowi, który ja właśnie posuwa. Tak, nienawidziła mężczyzn.

Gdy w wieku 27-lat już miała wszystkiego dosyć i postanowiła rzucić się pod pociąg. I tak spotkała bezdomnego, który będzie dziś nocował w moim mieszkaniu. Wysłuchał ją, pocieszył i namówił do tego, by zrezygnowała z samobójstwa. Czemu mi to opowiadała? Żebym to ja kurwa wiedział. Tak samo jakbym znał przyczynę tego czemu ludzie mi się tak ciągle zwierzają. Z jednej strony może być tak, iż wzbudzam zaufanie. Z drugiej, może po prostu ludziom brakuje psychologa i szukają kogokolwiek komu można opowiedzieć co ich trapi. A jako, że ja zawsze chętnie wysłucham tego typu opowieści to kontynuują dalej.

Zwierzenia prostytutek Epilog

To co? Tego się spodziewałeś wchodząc w artykuł o tytule „Zwierzenia prostytutek”. Daj znać co myślisz o tej historii? Czy świat jest faktycznie tak pojebany, że normą są tego typu wydarzenia? Panowie, korzystacie z usług prostytutek? A co Wy Panie myślicie o tym procederze?

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
Close