Jestem Meks. Witaj w mojej piaskownicy.

Jestem Meks. Witaj w mojej piaskownicy.

Zrezygnowałem ze Snapchata

Pracownicy Uniwersytetu Wrocławskiego zamieścili apel do maturzystów:

„Drodzy kandydaci, maturzyści! Pani Snapchat oraz Dział Nauczania apelują – nie wgrywajcie do IRK zdjęć z uszami i nosami ze snapchata (NA PRZYKŁADOWYM ZDJĘCIU NASZA PANI SNAPCHAT ZE SNAPA UNIWROC, nie, nie umieścimy zdjęć kandydatów). Kiepsko będą wyglądały na legitymacji studenckiej ?????? (tak, serio, tez nie mogliśmy uwierzyć). Zdjęcie może być jak do dowodu (ale nie róbcie zdjęcia dowodu ??). A jeśli nie macie drugiego imienia, w polu „drugie imię” w IRK nie piszcie „nie mam”. No chyba, że chcecie mieć na legitymacji „Anna nie mam Kowalska”.

(No i spieszcie się. Zdjęcie musicie mieć zaakceptowane do czasu dostarczania dokumentów – jest potrzebne, żeby wydrukować podanie).” Taki artykuł znalazłem dziś w internecie. Całość możecie przeczytać w tym miejscu:

https://www.wprost.pl/light/10064682/Chca-studiowac-wysylaja-zdjecia-z-uszami-i-nosami-ze-Snapchata-Apel-uniwersytetu-do-maturzystow.html

 

19905410_1444860835608983_451211618362593873_n

Nie będę się rozwodził nad poziomem intelektualnym przyszłych studentów. Przejdę zatem do kwestii Snapchata i tego, czemu zrezygnowałem z tej aplikacji. Nie będę ukrywał. Mój kontakt z tym narzędziem komunikacji nie jest długi. Pierwszy raz zainstalowałem Snapa rok temu. Na początku uznałem, że koleżanka, która mi go zasugerowała ma problemy z głową. Mam robić zdjęcia i wysyłać je innym? Bez sensu. Nikogo nie interesuje co właśnie jem czy gdzie jadę. Gdyby mi ktoś zaczął wysyłać takie wiadomości uznałbym, że jest zwykłym spamerem. Był oczywiście etap, gdy twierdziłem, że na Snapa jestem za stary.

 

Pierwsze przełamanie jednak nastąpiło w momencie gdy ta sama koleżanka wysłała mi snapa z filmikiem, na którym kusząco odsłaniała kołdrę prezentując się w całej okazałości. To mi wystarczyło, by zacząć częściej odwiedzać wiadomości. Przy poznawaniu dziewczyn, szczególnie tych młodszych, zacząłem się wymieniać kontaktem na Snapchacie zamiast numerem telefonu. Okazało się, że aplikacja jest świetnym rozwiązaniem do wymiany wiadomości z płcią piękną. Jako, iż wiadomości znikają po przeczytaniu to nasze damy chętniej dzielą się pikantnymi wiadomości i zdjęciami. To drugie jest największą zaletą 😉

Z czasem zacząłem się łapać na tym, że do Snapchata zaglądałem coraz częściej. Wyskakiwało powiadomienie o nowej wiadomości. Uruchamiam apkę. Przy okazji przeglądam „My Story”. Z czasem subskrybuje kanały kolejnych osób. Gary Vee, RSD Max, Sexmasterka… Say what? Tak, doszło do tego, że nawet jej filmiki przeglądałem. I to chyba był moment kiedy zacząłem się zastanawiać nad tym ile czasu tracę na takie pierdoły.

Uznałem, iż pora ograniczyć czas na nieustanne chatowanie ze znajomymi na Facebooku i przeglądanie wszelkich „sociali”.  Problem był taki, że z czasem Snap zżerał mi coraz więcej czasu. Zamiast robić coś produktywnego, siedziałem i oglądałem jakieś pierdoły, które wysyłali inni. Początkowo wyznaczyłem sobie embargo. Zero korzystania z aplikacji społecznościowych w godzinach „biznesowych”, czyli od 9:00 do 17:00. Przyznaję, nie było to łatwe. Na szczęście przyszła aktualizacja Snapchata, która zablokowała mój zrootowany telefon i od tego momentu Snapa nie ma 😀 Oczywiście są sposoby, by to obejść i w internecie jest od zatrzęsienia poradników jak to naprawić. Dla mnie jednak był to doskonały impuls, by wyrwać się ze szponów tej aplikacji. Mocna oszczędność czasu.

Przy okazji, z tego co czytałem w internecie to osoby mniej techniczne, które nie rozumieją tych poradników decydują się na wymianę telefonu. Byle tylko korzystać ze Snapchata. Jaką władzę w rękach mają twórcy aplikacji i jakie pieniądze mogliby na tym zarobić! Wystarczy, aby konkurencja Samsunga dogadała się ze  Snap Inc i telefony tego producenta zostają odcięte od komunikatora. Ciekawe, ile kosztowałaby taka usługa.

Czy technologia ogłupia? Według mnie tak. Czy jest szkodliwa? Nie, ale wszystko z umiarem. Podobnie jak z alkoholem. Jest fajny, ale jak przesadzimy to skończy się zerwanymi stosunkami z rodziną i odwykiem.

Przy okazji, polecam Fanpage 😉

 

A poniżej przykład tego do czego tak naprawdę potrzebny jest nam Snapchat:

breoaa Hottest-Snapchat-Girl-2



Close