Z życia Meksa # 7: Koniec smęcenia o Ewce

Po ostatniej odskoczni  w bardziej teraźniejsze momenty, dzisiaj wracam do wydarzeń tuż po moim rozstaniu z byłą. W momencie gdy kończyłem perturbacje dotyczące oddawania gratów Ewce, na horyzoncie zaczynała się nowa, przyjemna i jednocześnie krótka przygoda z Panią Doktor.

Nauczony poprzednimi akcjami z policją, postanowiłem, że tym razem nie chcę więcej cyrków w moim mieszkaniu. Resztę gratów zapakowałem w pudła i w towarzystwie wspólnika zawiozłem jej do pracy. Z lekkimi łzami w oczach odebrała sprzęt, a ja bez słowa wyszedłem. Akcja załatwiona szybko i bez zbędnego zamieszania.

Dla mnie cała sytuacja też nie była lekka, więc w ramach odprężenia postanowiłem się umówić na drugie spotkanie z blondwłosą lekarką. Wybór padł na sobotę. Wbiłem do niej na chatę z Martini, by się delikatnie odprężyć przed późniejszym wyjściem do klubu. Prawie cztery lata stałego związku mocno wybiło mnie z gry i raczej nie spodziewałem się, że cel do jej majteczek jest aż tak blisko. Panna najwidoczniej od początku miała względem mnie niecne plany, ponieważ postanowiła mi zaserwować swoją odmianę Mojito. Do pewnego momentu wybór składników z jej kuchni był bardzo standardowy. Lód, brązowy cukier, mięta i limonki zgadzały się idealnie. To, że zamiast rumu pojawiła się wódka również nie stanowiło problemu. W końcu, kto w tym kraju robi Mojito z rumem? Nawet u Pani Doktor, która miała całą szafę wypełnioną podarunkami od pacjentów w formie alkoholu, nie trafił się ten specyfik. Hitem w tym przypadku było jednak to, że zamiast wody gazowanej, wykorzystała przyniesione przeze mnie Martini.

Gdy laska robiła najmocniejszy drinki na świecie, ja próbowałem przygotowanych przez nią przekąsek w formie najbardziej standardowej, czyli pokrojonych w kawałki kabanosów, sera pleśniowego, awokado oraz owoców oliwek i pomidorów koktajlowych. Dodatkowo, czas „umilał” mi jej dwunastoletni syn. Gówniarz co chwilę przybiegał do mnie z wiatrówką w kształcie pistoletu 9mm i nawijał o swoim wspaniałym ojcu. Już miałem ochotę wypalić:

– Chill. Wyluzuj dzieciaku. Nie mam zamiaru zabierać ci matki. Jestem tu tylko przejazdem.

Niestety, smarkacz towarzyszył nam przez cały wieczór, strzelając swoimi kulkami po całym mieszkaniu jakby tylko czekał na moje zbliżenie do blondyny, by móc później oświadczyć:

„Nastąpił wypadek podczas czyszczenia broni”.

W pewnym momencie, mamuśka nie wytrzymała i sama wygoniła go do swojego pokoju jasnym i oczywistym przekazem, by kładł się już spać. W chwili gdy nie przelatywały już koło nas naboje wiatrówki, ja mogłem się zabrać za cel mojego przybycia. Właściwie to bardziej ona się zabrała, bo ja byłem już na tyle urobiony drinkami, że śmiało mogłem przyznać istnienie celu również w jej głowie. Jej plan był zbliżony do mojego, jednak z tą różnicą, że drinki, które mi serwowała miały na celu sprawienie bym był łatwiejszy. Tak jakbym bez alkoholu nie był…

Wskoczyła na mnie gwałtownie, gdy siedziałem na fotelu i zaczęliśmy się całować. Złapałem ją za dupę, a następnie zacząłem delikatnie, jednak pewnie sunąć ręką po jej udzie w kierunku cipki. Gdy dotarłem do celu, zacząłem muskać jej koronkowe majtki do momentu aż zaczynało się robić wilgotnie. Wtedy złapałem ją i zaniosłem do łóżka. Ściągnąłem jej bieliznę, założyłem gumkę i zacząłem rżnąć jak wyposzczony więzień podrzędną ulicznicę. Zaczęła stękać i krzyczeć o tym jak jej zajebiście.

condom-538601_960_720Wszystko zmierzało w idealnym kierunku, jednak nasza „chwila” uniesienia coraz bardziej się wydłużała. Ona już dawno szczytowała, a ja nie mogłem dojść. Po głowie krążyły mi głupie myśli, że w tym momencie powinienem leżeć w łóżku z Ewką zamiast posuwać laryngolog. Im więcej myśli w głowie, tym bardziej  nie mogłem się skupić, a mój towarzysz przygody zaczął się kurczyć i opadać. Pani Doktor z zaniepokojeniem zaczęła mi pieprzyć bym się wyluzował. Gdy widziała, że to nie pomaga, jednym ruchem złapała gumkę i zdjęła z mojego penisa. Zaczęła go lizać, a gdy znów urósł wsadziła do ust i z apetytem zaczęła go smakować. Po chwili wzięła drugą prezerwatywę i założyła z powrotem. A przynajmniej, tak to pamięta moja spita głowa. Położyła się na łóżku, a ja ją złapałem i odwróciłem tyłem. Zawitałem ponownie w jej cipce, mocno ściskając swoimi udami jej tyłek. Znów ją posuwałem najszybciej jak tylko mogłem, wyciszając wszystkie myśli. Tym razem doszedłem bez problemu. Gdy z niej wyszedłem zauważyłem, że nie mam gumki…

Ciąg dalszy nastąpi…

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer