Jestem Meks. Witaj w mojej piaskownicy.

Jestem Meks. Witaj w mojej piaskownicy.

Z życia Meksa # 13 (Finał): Zachęć ją do seksu

Poprzednio:

– Ja jebie. Bzykam się z nią po dwóch butelkach wódki, a ona mi nagle gumę z fiuta zrywa! Czaisz to? Byłem tak pijany, że ledwo się zorientowałem.

– Może to i dobrze. Ostatnio jakieś ciasne robią.

– Co?

– Nie wiem czy zauważyłeś? Wydaje mi się, że facetom kuźki się zmniejszają. Ostatnio coraz więcej producentów sprzedaje prezerwatywy o mniejszej średnicy. A już o Lidlowych nie wspomnę. Jak raz je założyłem to myślałem, ze fiut mi odpadnie. Plus jest taki, że podobno są nieźle wytrzymałe.

– He, może i tak.

– I co dalej zrobiłeś?

– Zjebałem ją i założyłem drugą. Kurwa, moja inwestycja się zwiększała. Nie dość, że zabuliłem za Żubrówkę to jeszcze i 6 zeta na gumki poszło.

– No tak. Jeszcze trochę i by do burdelu się opłacało pójść…

– Dokładnie. Najgorsze jest to, że i drugą mi zerwała. Wtedy już nie wytrzymałem i opierdoliłem ją porządnie. Zaczęła się tłumaczyć, że ona nie lubi w gumie, ale co mnie to obchodzi? 26 zeta poszło i nawet nie bzyknąłem.

-Ty to masz historie… Ćwicz nie gadaj. – Odszedłem od Tryla w kierunku i suwnicy. Nie chciałem tracić czasu na zbędne gadanie, bo śpieszyłem się na randkę ze Słoiczką.

Więcej o niej tu:

Przyznam, że wyjątkowo zakręciła mi w głowie. Przede wszystkim, nie była łatwa, a to mi się podobało. Pójście z nią do łóżka urastało już powoli do roli wyzwania, a takie dziewczyny nie często się zdarzają. Po części, pewnie było to podyktowane tym, iż była zaangażowaną katoliczką. Umówiliśmy się pod Arkadią. Zgarnąłem ją do samochodu i ruszyłem przed siebie.

– Gdzie jedziemy? – Zapytała się uśmiechając się jednocześnie.

– Do mnie.

– Jedziemy oglądać „Gdzie jest Nemo”?

– Dokładnie tak…

Wysiadamy u mnie, robię szybko popcorn w mikrofali i uwalamy się na kanapie przez ekranem. Odpalamy „Gdzie jest Nemo”. Co jakiś czas gdzieś poleci popcorn, więc bohatersko go zdejmę z Patrycji. Tym razem, w porównaniu z wyjściem do klubu, zdecydowanie łatwiej wchodzą pocałunki, więc zbliżamy się do ważniejszej kwestii. Kładę ją na kanapie i całując, jednocześnie odpinam z tyłu stanik. Gdy już go zdejmuję pyta z przerażeniem:

– Co ty zrobiłeś?!

Nie będę ukrywał. Zacząłem się śmiać. Pierwszy raz widziałem taką panikę w oczach dziewczyny, której zdjąłem stanik. Minus był tu taki, że się poderwała i zaczęła ubierać. Przyszła więc pora na moją standardową rozgrywkę, gdy dziewczyna nie chce otworzyć przede mną swoich wrót. (Swoją drogą mam na ten tema rozpisany poradnik. Dajcie znać czy go opublikować.)

Dziesięć minut później to już ona łasi się szukając zbliżenia. Skoro już wracamy do gry to akceptuję jej dotyk przysuwając do mnie. Znów zaczynamy się całować. Tym razem startuję od dołu. Rozpinam spodnie, wsuwam delikatnie dłoń pod jej białe, bawełniane majteczki. Tym razem wchodzi bez problemu. Jak się później okazuje, miała kompleksy na punkcie swoich piersi. Według mnie nie słusznie, ale znajdźcie proszę dziewczynę bez mentalnych hamulców. Więcej o tym w tekście „Gdy dziewczyna w łóżku ma kompleksy” (lada chwila pojawi się tu link). Przez całą noc kochamy się dwukrotnie. Na koniec robi mi jeszcze ręką, a ja czuję się trochę jak studenciak, który mógł uprawiać seks pod rząd przez kilka godzin.

Blondynka

Wstajemy rano, jemy śniadanie i wsiadamy do samochodu. Jedziemy w kierunku wschodzącego słońca. Po drodze do biura wysadzam Patrycję przy stacji Metra. Jak na końcówkę listopada, zrobiło się wyjątkowo ciepło. Całując ją na pożegnanie, mówi:

– Piękna pogoda.

– Tak. Prawie jak wiosna.

– Wiosna w naszych sercach.

Szczęśliwy koniec…?

Nie zupełnie. Następne miesiące przyniosły sporo wydarzeń. Zniszczony przez alkoholizm przyjaciel, doprowadzenie firmy na skraj bankructwa, trenerka koni… Ale to czy chcecie o tym przeczytać to już Wasza decyzja. Dajcie znać w komentarzach lub na Fanpage czy warto kontynuować cykl, a ja Wam wtedy zdradzę jak się potoczyła dalej znajomość z Patrycją.



Close