Z życia Meksa # 11: Jak zakończyć kontakt z byłą

18 listopada 2015

Siedzę właśnie u rodziców, obserwuję jak deszcz pięknie stuka o szyby i zastanawiam się czy jest sens tworzyć ten tekst. Jestem lekko zniechęcony ostatnimi tygodniami. Po otrzymaniu wiadomości z pogróżkami, postanowiłem ostatni raz napisać do swojej byłej. Uznałem, że te wszystkie dziwne wydarzenia i  pogróżki to raczej nie zbieg okoliczności, więc postanowiłem i ja się pobawić w straszenie. Napisałem do niej, iż dokładnie wiem kto jest przyczyną tych telefonów, domofonu w środku nocy oraz pogróżek. Również poinformowałem ją, że wiem o tym jak mnie oczernia mówiąc znajomym, iż ją biłem. Wysłałem jej wiadomość, że w przypadku gdy to się nie zakończy to oddaję sprawę swojemu prawnikowi, który odpowiednio pokieruje to dalej do prokuratury. Dodatkowo rzucając przy tym odpowiednimi paragrafami. Cała sytuacja była dla mnie niezwykle dziecinna i męcząca, więc chciałem to jak najszybciej zakończyć.

Zacząłem od deszczu i prokuratury, a przejdę do tematu wyjątkowo intrygującej dziewczyny. Zaraz ktoś pewnie pomyśli „Co za ciota”. Zanim to nastąpi to na swoje usprawiedliwienie podam, że opady  naprawdę wyglądają ciekawie. Nie ma żadnego wiatru, więc nieliczne krople uderzające o szybę układają się w smugi tworząc obraz niczym ze zniekształcającego zwierciadła.

Oficjalny powód wyjazdu do rodziców to uzupełnienie słoików. Nieoficjalny to potrzeba odetchnięcia od Warszawy, odwiedzenia bliskich i poukładania sobie pewnych spraw. A trochę się ostatnio namieszało. I żeby było śmieszniej, zamieszanie zrobiła jeszcze inna dziewczyna. Przez tyle czasu starałem się nie podchodzić do kobiet z emocjami, jednak tym razem mi się nie udaje.

Patrycję poznałem na Tinderze. Blondynka z jednym zdjęciem, na którym mocno uwidocznione są zmarszczki na czole. Specjalnie zrobiła taką minę lub po szybko się starzeje. Gdyby to była druga opcja to okazałoby się, że w jej przypadku starzenie postępuje naprawdę szybko, ponieważ jest 8 lat młodsza ode mnie. Wiek i zmarszczki to jednak nie problem. Uznałem, że warto zagadać, bo dziewczyny w takim wieku mają najlepszy, moim zdaniem, typ ciała. Nie są już niezgrabnymi nastolatkami i jednocześnie daleko im do zatłuszczonych trzydzistoparolatek ( a tych jest, niestety, dużo). Patrycja pochodziła z miejscowości oddalonej od Warszawy o ponad 200 kilometrów. Nazwałem ja Słoiczką. Nie jest to dla mnie obraźliwe, bo też słoikiem jestem. Ksywka jej się spodobała i towarzyszyła jej w dalszej komunikacji.

Od zdania do zdania, zaproponowałem przejście na Fejsa. Jest to moja standardowa metoda gdy nie jestem pewien, że dziewczyna może mi się spodobać na żywo. Dzięki dodaniu do znajomych mogę zapoznać się z większą ilością zdjęć. Jeżeli obiekt zainteresowania nie ma więcej zdjęć lub te odkrywają jej „prawdziwą twarz” to lepiej dać sobie spokój. Profil bez zdjęć oznacza, że dziewczyna jest mocno zakompleksiona i przebywanie w jej towarzystwie będzie ciężkim zadaniem. W przypadku Patrycji okazało się, że tych zdjęć ma multum. I to jakich. Na każdym wyglądała olśniewająco. I co najciekawsze, nie było tych zmarszczek na żadnym. To, plus zjawiskowo piękne i duże niczym z mangi oczy, spowodowały, że mocno zwątpiłem w jej wizerunek. Już wtedy byłem pewien, że mocna dawka Photoshopa poszła w ruch, a z dalszej korespondencji okazało się, że dziewczyna interesuje się fotografią. Po tej informacji mogłem obstawić wszystkie swoje oszczędności na moją tezę.

Pisałem z nią wyjątkowo długo zanim się spotkaliśmy. Już nawet miałem odpuścić, ale jednego dnia okazało się, że oboje mamy wolną godzinkę po południu i zorganizowaliśmy spontaniczne spotkanie. Umówiłem się z nią na Polach Mokotowskich. Dla mnie najlepszy układ. Blisko i w dodatku dzięki godzince, nie stracę na nią wiele czasu. Upewnię się tylko jakiego potwora skrywa umiejętność Fotoszopa i odpuszczę dalszy kontakt.

girl-1492620_960_720


Przychodzę na miejsce i, o dziwo, dziewczyna wygląda jak na zdjęciach. To nie była obróbka graficzna ani wyjątkowa fotogeniczność. Ona po prostu tak wygląda. I te wielkie, piękne oczy istnieją naprawdę. Sam początek pozytywny, ale później było jakoś tak inaczej. Trochę rozmowa się nie kleiła. Przez prawie całe spotkanie mówiłem ja. Patrycja jak się odezwała to poruszyła temat swojego byłego lub poprosiła mnie o zmianę głosu. Stwierdziła, że ja jako facet na pewno świetnie symuluję inne głosy. Poważnie? Były facet i zmiana głosu? To pierwsze jest dla mnie zabójstwem zaczynającej się znajomości. A próba z głosem to test. Kobiety lubią sprawdzać czy faceci im ulegają. Oczywiście, nie próbowałem zmieniać głosu. Umiem coś takiego robić, ale nie zamierzam na szczekać na zawołanie. Kulturalnie odprowadziłem ją na pobliską stację metra. Gdy chciałem się pożegnać standardowym buziakiem w policzek, ona wystrzeliła do zejścia podziemnego. W myślach:

– Co jest kurwa? Nawet się pożegna?

Zrobiła cowkę jakby usłyszała moje myśli i wróciła do mnie. Policzki i do widzenia, które raczej nie nastąpi.

Miałem o czym myśleć po tym spotkaniu. Pierwszy raz w życiu miałem na pierwszej randce wrażenie, że dziewczyna nie jest mną zainteresowana. Nie uważam się za wyjątkowego przystojniaka, jednak mam w sobie coś takiego, że dziewczyny mnie lubią. Wnioskuję, że jest to moja gadka i płynna rozmowa z kobietami. Nie każdy to potrafi. Pocieszę Was jednak, że można się  tego nauczyć.

Hmm, jak teraz pomyślę to może jednak jestem ciotą? W czasie tworzenia tego tekstu towarzyszyła mi muzyka pop z lat 80ych. Teraz pewnie myślisz:

– Co to kurwa za tekst? Koleś spotkał się z tą dziewczyną. Nie spodobał się jej i teraz płacze w czasie deszczu?

Nie całkiem tak jest. Musiałem wiedzieć czemu spotkanie przebiegło w ten sposób. Napisałem do niej:

 sloicka1 To nie kłamstwo. To flir.
Odpisała.  sloicka12

 

Znowu wróciliśmy do pisania. Tym razem coś się zaczęło zmieniać. Do następnego spotkania doszło po dwóch tygodniach…

CDN

A co z telefonami, domofonem i pogróżkami? Ustąpiły po wysłaniu wiadomości do byłej…

 

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
  • magda

    frajer poleciałeś od razu do nowej , to niezły cios dla kobiety bo widocznie mało dla ciebie znaczyła, więc się nie dziw że tak zareagowała, Trzeba było się nie oświadczać , skoro to zrobiłeś to wczesniej duzo dla ciebie znaczyła, trzeba umiec się dogadać bo rózne sytuacje doprowadzają do błednych analiz i nieporozumien , a nawet wygasnięcia uczucia, ale warto je na nowo rozpalać

    • Meks

      Jeżeli facet, który szuka idealnej dla siebie kobiety, nie idzie na łatwiznę i nie rzuca się na to co los da jest frajerem to… niech będzie. Mogę być takim frajerem 😉 Zdecydowanie wolę żyć w takim świecie jaki chcę niż naprawiać coś co jest bezcelowe.