Prowadzenie firmy ma swoje niewątpliwe zalety. W teorii jest się szefem na własnym podwórku i budujemy tzw. „finansową wolność”. Oba stwierdzenia są jednak trochę naciągane i wszystko zależy od tego jakie mamy podejście do tematu.

Od czasu gdy moja firma lekko się rozrosła i w biurze siedzi więcej osób, atmosfera się trochę zmienia. Ludzie się rozluźnili, więcej jest rozmów i żartów. Z mojej perspektywy jako szefa, jest to niewątpliwy minus. Zamiast pracować to gadają!

Co chwile trzeba im o czymś przypominać:

– Karol, skonfigurowałeś backup ?

– Oleg, nadałeś uprawnienia w CRM Sugar ?

– Ania, udało się dziś coś popracować nad pozycjonowaniem?

Wiem, jestem teraz męczydupą, jednak nie po to rezygnowałem z drabinki kariery poczciwego korposzczura, by teraz zwinąć się z firmą. Zresztą, odkąd jestem na swoim to tak jakby bardziej mi zależy. Mam o co walczyć i się starać.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że czasy dobrej zabawy w pracy już minęły. Nie robię już wkrętów kolegom. Nie ma już takich sytuacji jak podłączanie bezprzewodowej myszki do komputera współpracownika, by zdanie sterować jego komputerem. Nie kleję już taśmą krzeseł innych osób. Parę lat temu spędziłem prawie godzinę przyozdabiając biurko jednego  z kolegów różnymi elementami. Wykorzystałem marynarkę, którą zostawił oraz torebkę ZARA. Wydrukowałem jego zdjęcie i upakowałem marynarkę różnymi elementami. Jeden rękaw oparłem na papierze toaletowym (kolega lubił spędzać swoje, wolne chwile w toalecie). Na torebce ZARY dopisałem:

ZARA WRACAM

copy-lady-1239021-1599x2404Zdjęcie oczywiście umieściłem na miejscu głowy. Wykonanie mojej pracy było tak realistyczne, że ludzie zaglądający do naszego pokoju, podchodzili do jego biurka, bo myśleli, że faktycznie on tam siedzi. Duża palma zasłaniająca część jego miejsca dodatkowo pomagała w elemencie zmyłki.

To jest już jednak za mną. Takie motywy wspominam dobrze. Teraz już mi szkoda czasu. Również nie wypada. W końcu pracodawca nie powinien robić wkrętów pracownikom. Klimat w firmie jest ważny, jednak zbytnie spouchwalanie z szefem nigdy nie służy firmie. Ponadto, każda chwila spędzona na wygłupianiu się to wymierne straty dla firmy. Nawet chorować już nie chcę, a kiedyś każde drobne przeziębienie było mile widziane, bo oznaczało przyjemne chwile na L4. Ach, gdzie to beztroskie życie?

Dajcie znać w komentarzach jakie wkręty Wy robicie w pracy.

 

 

 

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
administrowanie apartamentami warszawa

Close