Uroda czy inteligencja

Uroda czy inteligencja?

Co jest ważniejsze? Uroda czy inteligencja? Często słyszę od kolegów słowa zazdrości na temat dziewczyny z jaką się spotykam. Ktoś wspomni, że jest taka młoda. Inny, że ma świetne ciało. A jeszcze inny, ze ma ładną buzię.

Pytanie czy to wszystko czego nam – facetom potrzeba do szczęścia?

Z moją byłą, o której Wam pisałem przy okazji zerwanych zaręczyn było podobnie. Względem niej często słyszałem słowa zazdrości. A to, ze Ewka ma świetne nogi, innym razem, że duże cycki. Tylko co z tego skoro z perspektywy czasu, nie było o czym pogadać? Ok, te dziewczyny, którymi się otaczam są faktycznie piękne, można je nauczyć dobrze robić loda i często świetnie gotują. Wydawać by się mogło, że idealny materiał na żonę.

Więcej o Ewce:

Z życia Meksa – spis wszystkich odcinków

Mimo wszystko, brakuje mi często połączenia urody z charakterem w stylu Łucji. Ta dziewczyna może nie była zbyt urodziwa i posiadała nieprzyjemną szparę między zębami, jednak doskonale się z nią dogadywałem. Miała poczucie humoru i mogliśmy rozmawiać całymi dniami.

Aczkolwiek, jedno muszę przyznać. Gdy ją początkowo spotkałem to w żadnym przypadku nie myślałem o niej jak o obiekcie seksualnym. A poznałem ją dosyć nietypowo. Wsiadłem do samochodu koleżanki z celem wycieczki w kierunku morza. Wygodnie zasiadłem na miejscu pasażera, a obok siedziała ona. Łucja.

Przywitała się, coś tam do mnie pierdzieliła, a do tego czuć  było, iż na śniadanie jadła czosnek… Na śniadanie!

Nie dość, że capiło to jeszcze nie przestawała gadać. Gadała, gadała, gadała… I wiecie co? Całkiem mądre rzeczy gadała! Na tyle fajne, że dałem się wciągnąć w tą rozmowę. A rozmawiało się naprawdę dobrze. Mimo iż sprawiała wrażenie niezwykle inteligentnej (to się później potwierdziło gdy poinformowała o swoim wykształceniu) i miała całkiem zbieżne do mojego poczucie humoru to jednak od początku nie widziałem jej choć na trochę w roli kandydatki na moją partnerkę.

Zmieniło się dopiero w momencie gdy chłodny poranek zelżał, a ogrzewanie w samochodzie dodatkowo podgrzało atmosferę w samochodzie. Łucja rozpięła i zdjęła kurtkę, która odsłoniła niesamowicie opięty na jej gigantycznych piersiach T-shirt.

50 twarzy piersi…

Powiem tak. Ci, którzy mnie czytają doskonale wiedzą, iż najbardziej przyciągającym moją uwagę elementem kobiecego wygląda są piersi. Lubię duże. A duże piersi dzielą się na kilka kategorii. Istnieją na tym świecie szczupłe dziewczyny z dużymi, niezwykle kształtnymi cyckami. Gdy patrzysz na ich płaski brzuch i te soczyste balony to zaczynasz wierzyć w Boga. Wszak, jeżeli chciał stworzyć perfekcyjną, piękna sylwetkę to właśnie to jest to. Drugi rodzaj dużego biustu to kobiety noszące przed sobą soczyste melony, które rozmiarami przebijają Twoją głowę.

I Łucja miała coś powyżej tego pierwszego. Ewidentnie było widać, iż piersi te są zdecydowanie wybijającymi się ponad normę rozmiarami. Może nie rozwalisz takim cycek puszki z colą, jednak jest naprawdę za co złapać. I wtedy właśnie się nią tak naprawdę zainteresowałem. I to do tego stopnia, iż wylądowaliśmy w łóżku. Po rozebraniu jej okazało się, że i tak się kryła. Były zdecydowanie większe niż początkowo miałem wrażenie. I wiecie co? Wtedy mnie jeszcze bardziej wzięło. I to do tego stopnia, iż ze wszystkich dziewczyn, które poznałem przez 4 lata od zerwania zaręczyn to Łucję zaliczam doi grona tych najfajniejszych lasek, które pojawiły się w moim życiu.

Nie tylko miałem z kim pogadać, lecz także mogłem przykleić się do wyjątkowo soczystego biustu. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Z czasem okazało się, iż między nami są jednak różnice, które powodują, że nie pasujemy do siebie aż tak, by zbudować z tego związek. Była na początku chemia i zajebisty seks. Jednak, nic poza tym.

Czyli co? Uroda czy inteligencja?

Wróćmy jednak do tematu. Mimo iż, ostatecznie nic z tego nie wyszło to jednak spróbowaliśmy. Gdyby mnie jednak na początku nie zaczęła kręcić i przyciągać swoimi atutami to by nawet nie było tej początkowej fazy. Na początku, gdy nie miałem świadomości o jej dużych piersiach to nawet nie rozważałem, iż mógłbym spróbować coś więcej. I to jest właśnie sedno. Fakt, inteligencja i poczucie humoru są ważne. Grunt, by się rozumieć z drugą osobą. Jednak, by dać kobiecie szanse to musi czymś przykuć naszą, męską uwagę czymś innym. Tym czymś jest uroda. Nie odpowiem w tym momencie na pytanie czy ważniejsza jest uroda czy inteligencja. Bo też pytanie uważam za bezsensowne. Prawda jest taka, iż do poważniejszego zainteresowania potrzebne jest coś więcej niż tylko piękno lub rozum. Ważne jest połączenie i więź między dwoma osobami.

Przynajmniej w przypadku osób, które znają swoją wartość. Bo fakt, zgodzę się, iż są osoby, które nie mogą liczyć na nic więcej niż tylko to co im los przyniesie. Jednak w przypadku osób, które mają coś do zaoferowania innym i znają swoją wartość, zdają sobie sprawę, iż mogą wybierać w partnerach i zdecydować się na to co im pasuje pod każdym względem. Zarówno inteligencji, urody i poczucia humoru. Nie muszą godzić się na kompromisy. Po co im osoba partner bez urody, a inteligentny skoro mogą znaleźć kogoś spełniającego wszystkie kryteria w jak najlepszym stopniu?

Zachęcam do dyskusji. Zdaję sobie sprawę, iż nie każdemu może odpowiadać taki punkt widzenia. Jeżeli uważasz inaczej to podziel się swoją opinią w komentarzu. Co jest dla Ciebie ważniejsze? Uroda czy inteligencja?

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer

 

Uroda czy inteligencja

Dodaj komentarz