Traktuj życie na poważnie

Traktuj życie na poważnie

Traktuj życie na poważnieNie wiem jak Wy, ale ja ostatnio coraz bardziej zaczynam dostrzegać, iż ludziom często brakuje sensu w życiu. Ich codzienność polega jedynie na trwaniu… Od weekendu do weekendu. Od świąt do wakacji. Mija im życie na wpatrywaniu się niczym zombie w szklany ekran wyświetlający kolejny odcinek serialu. Ponadto, coraz więcej osób ślepo podąża za blogerami i vlogerami. Często bez żadnej refleksji przyjmują opinie swoich internetowych idoli i wdrażają je w swoje życie. Zwalnia to ich od brania odpowiedzialności za własne słowa i czyny. A przede wszystkim, od myślenia. Prostym przykładem jest cała masa młodych Youtuberów, którzy często opowiadają dziwne i głupie rzeczy na swoim kanale. Jednocześnie namawiają do nienawiści wszelkiego co nietypowe, bądź odmienne. Tworzą w ten sposób swoją widownię. Ludzi, których wzrok ślepo podąża za rozumem. Tacy osobnicy są w stanie zniszczyć drugą osobę tylko za to, że ta ma odmienne poglądy, pochodzenie lub wygląd.

Większość ludzi podąża jak stado owiec (dziś jestem miły, więc powstrzymam się „baranów”) za tłumem. Jako człowiek, który nie lubi schematów, widzę to co krok. W przeszłości, znajomy z byłej pracy nie potrafił zrozumieć dlaczego raz przychodzę do pracy na 7:00 rano, a innym razem na 10:00. Przez tydzień jadę autobusem, a później samochodem. Być może to prosty przykład, jednak doskonale pokazuje jak niektórzy podchodzą do codziennych spraw. On żył według schematu i nie potrafił się domyślić, że być może mam inne sprawy w życiu poza pracą i czasami potrzebuję wcześniej wyjść. Wolał również codziennie kurwić w samochodzie na korki niż czasami delikatnie zmienić rutynę i przesiąść się do autobusu lub na rower. Równocześnie, mógłby dać popracować swoim odleżynom lub poczytać książkę w autobusie.

Jak spotykałem się z pewną dziewczyną powyżej roku to moja znajoma nie mogła zrozumieć dlaczego nie przedstawiłem swojej towarzyszki rodzinie. W końcu, tak wypada i należy pomyśleć o zamieszkaniu razem. Czy aby na pewno? Każdy musi żyć i postępować według jakichś określonych schematów? I kto właściwie te schematy wymyślił? Chodź do pracy między 9ą, a 17. Weź ślub. Następnie kredyt na mieszkanie. A później do końca życia spłacaj raty pracując w korporacji.
Najgorzej jest z mężczyznami. Wydaje mi się, iż obecne, wygodne czasy sprawiły, że faceci zaszyli się w swoim przyjemnym kurwidołku strefy komfortu. Tak bardzo boją się z niej wyjść, że siedzą i kombinują jak można urozmaicić swoje, nudne życie. Grają na Playstation popijając z kolegami piwo na kanapie, kupują kolejny tom kolekcji komiksowej, a z mieszkania wychodzą po ówczesnym wbiciu się w rurki i umodelowaniu swojej fryzurki. Dziubek lekko w górę i na bok. Do tego okularki, inteligentny zegarek i obroża na szyję. Część z nich jednak czuje, że coś jest nie tak i instynkt łowcy, zaszyty w genach po ich przodkach czasami się odzywa. Dlatego wymyślają takie bzdury jak popularne ostatnio lodowate prysznice czy nofap challenge. Grunt to poczuć lekki dreszczyk. Chociaż nić adrenaliny.
A jest tyle innych, ciekawszych i rozwijających możliwości. Przykładowo, w ostatnim czasie wszedłem w nieruchomości.
Gdy szukałem trzeciego mieszkania znajoma była zaskoczona, ze tak szybko idę do przodu.
– Łał, dobrze Ci to idzie – stwierdziła.
I to jest właśnie problem ludzi. Nie traktują życia na poważnie. Jeżeli ja w coś wszedłem to działam jak tylko mogę, by jak najszybciej i najmocniej rozwinąć temat. Nie ma sensu tracić czasu na wieczne rozmyślanie i analizowanie. Ok, zgodzę się, iż w biznesie konieczny jest konkretny plan, jednak nie można poprzestać na samym rozmyślaniu.

Grunt to działać i nie bać się pomyłek. Bo te będą zawsze. To jest właśnie sedno rozwoju. Bez błędów nie masz możliwości się uczyć. Podstawa to nie poddawać się w przypadku niepowodzeń. Jednocześnie, nie można ciągle brnąć przez te same pomyłki. Jeżeli ktoś nie potrafi wyciągać wniosków to nigdy się niczego nie nauczy. Mimo wszystko, zawsze będę bardziej szanował człowieka, który kilka razy się pomylił nad tym, który nie podejmuje ryzyka.
Faceci nie podejmują ryzyka, a później płaczą, że dziewczyna nie widzi w takim osobniku mężczyzny i wrzuca go do magicznej strefy friendzone. A jak już w końcu znajdą taką, która postawowi się z osobnikiem związać to uwalają się w kapciach na kanapie z piwem w ręku. Zamiast coś zmienić, trwają w tym swoim, zmierzającym donikąd życiu. Tak do śmierci. Bez celu i bez sensu…

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer