Szybkie kobiety, czyli o lodach po pierogach

Pewnie Drogi Czytelniku, zajrzałeś tu dziś, by dowiedzieć się jak wyglądała moja dalsza historia związana z Ewą po powrocie z Paryża. Dziś jednak przeskoczę trochę do przodu i opowiem jedną z moich ostatnich historii.

Klarę poznałem przez internet. Zamieściła zakręcony wpis na pewnym forum. Brzmiał mniej więcej tak:

„Rozmroziłam pierogi i rozpadły się podczas gotowania. A do wypłaty jeszcze dwa tygodnie. Jak żyć?”

Od razu dodam, że nie szlajam się w internecie po stronach poświęconym pierogom. Zaintrygowała mnie ta wiadomość, więc odezwałem się do niej. Uznałem, że to musi być wesoła i dosyć nietypowo podchodząca do życia, dziewczyna. Podczas krótkiej wymiany zdań, okazało się, że jest również lekko pokręcona. Pisała coś o pierogach ( a jakby inaczej!), chwaliła się znajomością sztuk walki nauczoną z filmów sensacyjnych oraz co jakiś czas wrzucała zboczone wstawki. Wymieniliśmy się zdjęciami, a ponieważ nikt nie miał obiekcji względem drugiej osoby, postanowiliśmy się spotkać.

Na żywo, okazało się, że dziewczyna ma całkiem spore piersi, więc mój towarzysz, niezwykle ucieszony, stawał co jakiś czas na baczność. Dodam, że było to jakieś dwa i pół miesiąca od czasu zerwania zaręczyn i dopiero wracałem do tematu randkowania. W między czasie uprawiałem seks zaledwie dwa razy, a jeden, z pewną panią doktor, był dosyć traumatyczny w skutkach. Jak widzicie, byłem lekko wyposzczony. A do tematu doktor jeszcze wrócę w przyszłości.

Z Klarą wybraliśmy się na browara do warszawskiej Piwiarni Warki. Miejsce wybrałem ja, natomiast jej sugestią było napicie się czegoś procentowego, więc obalam od razu wszelkie oskarżenia o rzekomą próbę opicia biednej dziewczyny. Pierwszy browar, gadka – szmatka. Mówi, że ma dopiero 21 lat i takie tam pierdoły. Drugi browar, uderzamy w ślinę. Jeszcze pół godziny rozmowy i wracamy do domu. Kulturalnie, każdy osobno do swojego.

Następnego dnia zaprosiłem ją na „seans filmowy”. Z radością, zaakceptowała. Kumpel podsumował to swoim głębokim spostrzeżeniem:

– Wiesz co będzie się działo.

– Raczej, nie inaczej.

Ostatecznie, spotkaliśmy się u niej. Wybór padł na Avengers 2. Okazało się, że ona też jest niezłym geekiem w temacie superbohaterów w kolorowych trykotach. Już po paru minutach w okolicy sceny integracji Hulka ze Scarlett Johansson, ja postanowiłem bliżej zintegrować się z Klarą. Na początek powtórka pierwszej bazy. Uderzałem powoli, skutecznie. Za każdym razem o krok bliżej od zapukania do jej bram. 20 minut przed końcem miała na sobie już tylko stringi.

Gdy zaczęła masować mojego penisa, ja zabrałem się za zdejmowanie jej majteczek i w tym momencie… STOP.

– Nie możemy tego zrobić. – Wyparowała.

– Dlaczego? Już praktycznie to robimy?

– Za krótko się znamy.

– Przestań.

– Przelecisz mnie i zostawisz.

– Naprawdę masz o mnie takie zdanie? – W tym momencie odgrywam delikatnego   focha.

– Ale o co się złościsz?

– Nie jest miło coś takiego o sobie słyszeć.

– Nie bądź zły.

– Już tak przyjemnie go masowałaś. Czuję jakbym miał eksplodować.

W tym momencie zaczęła mnie dalej rozbierać, rzuciła się na mnie i zrobiła mi świetnego loda. Niemalże połknęła go w całości. Ssała i lizała łącznie z jajkami, co jakiś czas spoglądają na mnie wzrokiem niczym rasowa gwiazda porno. Gdy dochodziłem, dokończyła z połykiem. Trzeba przyznać, że lodzik był najwyższych lotów. Nie starałem się długo wytrzymać i nie ostrzegałem. Po prostu eksplodowałem.

Po akcji porozmawialiśmy jeszcze przez chwilę i wyszedłem na autobus. W czasie podróży wiedziałem już, że więcej się do niej nie odezwę. W końcu, jak można utrzymywać kontakt z taką dziewczyną? Ktoś pewnie powie, że jestem męską, szowinistyczną świnią. A kim jest taka dziewczyna i co ona ze sobą reprezentuje? Ja szukam mojego ideału. Kobieta, która połyka plemniki innego faceta na drugim spotkaniu nie jest kimś takim.

rain-4-1520316

Gdy wysiadłem z autobusu było już po północy. Deszczowa noc właśnie przeskoczyła na kolejny dzień, tym samym rozpoczynając święto 11ego listopada. Pora iść spać, by jutro wypoczętym spotkać się ze Słoiczką. Drugie spotkanie z nietypową blondynką, które później zamieni się w jeszcze bardziej nietypową relację. O tym jednak w kolejnych wpisach.

Dajcie znać w komentarzach czy tylko ja mam wygórowane ideały czy może dziewczyna robiąca gałkę na pierwszym czy drugim spotkaniu, nadaje się na Waszą partnerkę.

 

 

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
obsługa nieruchomości

4 myśli na temat “Szybkie kobiety, czyli o lodach po pierogach

  1. Trochę zaburzyłeś mi światopogląd. Byłem 1,5 roku z laską, która obciągneła mi na 1 spotkaniu. Teraz wkręciłem się w dziewczynę, która ssała, tym razem już na drugim. Dzięki!

Dodaj komentarz