Wczoraj umówiony byłem na drugie spotkanie z pewną dziewczyną. Rok młodsza ode mnie, nogi po samą szyję i świetny tyłek. Treningi rowerowe jednak się do czegoś przydają.

Na pierwsze spotkanie się spóźniała. Co najmniej 20 minut. Nie cierpię spóźnialstwa. Zawsze jestem na czas i tego samego wymagam od innych. Mło tego, staram się być zawsze wcześniej. Taka zasadę przyjąłem w wieku nastoletnim. Stosowałem to zawsze przychodzą na randki, rozmowy o pracę czy  teraz przy spotkaniach z klientami. Nie oczekuję, że druga osoba też się pojawi wcześniej, jednak punktualność jest jak najbardziej oczekiwana.

Natalia spóźniła się kilkanaście minut. Długie nogi pomogły mi to zaakceptować. Oczywiście, dałem jej do zrozumienia, że nie podoba mi się takie zachowanie. Samo spotkanie przebiegało monotonnie. Dużo rozmawiała o swojej pracy. Typowa pracownica banku, która może godzinami rozprawiać o kredytach. Czy to jednak ma znaczenie w momencie gdy możesz posuwać kształtną rowerzystkę? Matematyka w tym przypadku jest bezwględna:

 

Clipbosdsard02

Tak, warto się przemęczyć. Być względnie miłym i poudawać, że jej słuchasz.

 

Wczoraj miało dojść do spotkania numer 2. Według statystyk prawdziwych łowców miejskiej dżungli, jeżeli wszystko dobrze się rozegra to kobieta jest gotowa na seks po siedmiu godzinach wspólnego spędzania czasu. Zostało więc 5. Niedużo.

Umówiliśmy się na Chmielnej o 20:00. Mam tam jedną knajpkę, którą często wykorzystuję do zaprezentowania swoich zalet. Standardowo, przybyłem wcześniej. Byłem o 19:42. Godzina 19:45, dzwoni ktoś z nieznanego numeru telefonu:

– Cześć. Tu Natalia. Sorki, że dzwonię z innego numeru, ale zostało mi tylko 14% baterii i korzystam z telefonu koleżanki. Za ile będziesz?

– Cześć. Już jestem.

– Nie będzie problemu jeżeli się spóźnię? Jestem w knajpie z koleżankami i nie chcę wychodzić bez nich.

– Będzie problem. Nie mów, że znowu się spóźnisz?  Koleżanki sobie poradzą.

– W takim razie, chodź pod Rotundę. Wyjdę o 20:00.

Powiedziałem jej, że nigdzie nie idę. Czekam na miejscu i się rozłączyłem. Tak naprawdę to już wiedziałem co zrobię i jak się zakończy ten wieczór. Na miejscu pojawiła się dopiero o 20:17. Ja już stałem kawałek dalej. Chciałem z czystej ciekawości zobaczyć ile się spóźni. Chwilę się rozglądała po czym chwyciła za telefon i zadzwoniła, by zameldować, że przybyła. Ja jej odpowiedziałem, że nie cierpię spóźniania i już poszedłem. Po czym, faktycznie udałem się do samochodu.

Zastanawiasz się teraz może czy matematyka w takim przypadku rzeczywiście działa tak:

Capture

Może i nie, jednak trzeba przestrzegać swoich zasad i wartości. Nie ważne czy w tym przypadku rzeczywiście dziewczyna jest totalnie nie punktualna czy może po prostu mnie testowała. Dla mnie takie zachowanie nie było warte seksu z rowerzystką o mega udach.

 

Capture3

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
obsługa nieruchomości

Close