BIG

Z przytupem w nowy rok / ZZM S02E05 /

Poprzednie części:

Z życia Meksa – spis wszystkich odcinków

Dwa dni po sylwestrze leżałem w łóżku z dziewczyną numer 9 od czasu rozstania z Ewką. Wcześniej numerek mieliśmy już odhaczony, więc naturalną koleją rzeczy było, że dziś nastąpi rozwinięcie tematu. Oczywiście, z ciekawszymi akcjami. Gdy już zabierałem się do zdejmowania jej majtek padł następujący tekst:

– Czekaj, nie możemy tego zrobić. Ostatnio to była pomyłka.

Podejrzewam, że sytuacja rozwinęła się w tym kierunku ze względu  na włos, który numer 9 znalazła pół godziny wcześniej. Należał on do numer 10, goszczącej u mnie dzień wcześniej. Tak, był 2 stycznia, a rok niewątpliwie zaczął się wyjątkowo przyjemnie. Numer 10 miała włosy do pasa, więc nie dziwne, że dziewczyna o zdecydowanie krótszej fryzurze zaczęła przeliczać w głowie wcześniejsze wydarzenia.

Mimo wszystko, lekko się rozdrażniłem i odegrałem typową scenkę z „męskim, zapracowanym fochem”. Przeważnie to stosuję gdy po raz pierwszy próbuję przespać się z kobietą, jednak bywają sytuacje takie jak i ta gdy trzeba ją odegrać przed drugim razem. Oczywiście, dziewczyna nie mogła przejść do porządku dziennego, tylko musiała drążyć wątek. Nastąpiło tak zwane:

POROZMAWIAJMY

Słowo, którego nie cierpi żaden facet. Tym bardziej nie w przypadku dziewczyny, którą się widzi czwarty raz. Zaczęła mi nawijać, że ona traktuje się olewana, bo zbyt rzadko do niej piszę lub dzwonię, a całą sytuację traktuję tylko jak przygodę. I w sumie to rzeczywiście można odnieść takie wrażenie gdy odpisuję w ciągu dnia na maksymalnie jeden sms. Aczkolwiek, cóż… trzeba szanować swój czas. Nie będę pisał wiecznie z kobietą, którą dopiero poznałem.

Odpowiedziałem jej szczerze i bez udziwnień. Dla mnie każdy początek znajomości nie jest ani przygodą, ani związkiem. Szybko przenoszę akcję w stronę łóżka, bo nie uważam,  by był sens zwlekać z seksem. A to czy z takiej relacji narodzi się związek czy zakończy się na przygodzie to już wpływ wielu późniejszych czynników. Dziewczynie taka odpowiedź zdecydowanie wystarczyła i sama przystąpiła do dalszej akcji. Tym razem zaspokajając mnie lodzikiem, a ja po całej akcji dokończyłem swojego drinka. Szczerość popłaca.

Mimo, mojego olewczego podejścia, Numer 9 stwierdziła, że jest nadzieja w dalszym rozwoju sytuacji i niewykluczone, że to ja będę przed nią wypowiadał przysięgę małżeńską i bawił jej gromadę dzieciaków. To jest właśnie problem kobiet. Mało jest takich osób jak moja kumpela, Wiewiórka. Wspominałem o niej wcześniej w tym miejscu:

Sylwester, czyli czy to tylko przyjaźń? / ZZM S02E05 /

 

A jak akcja potoczyła się po Sylwestrze? Trochę jak w poniższej anegdocie:

– Oglądałaś mundial?
– Tak
– To u mnie jest tak samo… kobiety rywalizują ze sobą w grupie, później awansują do 1/8, następnie ćwierćfinał, później półfinał,  i w końcu finał… i wiesz co się dzieje, gdy drużyna wygra finał?
– Nie? Co takiego?
– Ta kobieta zostaje moją żoną. Wygrywa najlepsza.

 

Wiewiórka również czegoś spróbowała. Ja w to wszedłem, jednak odpadła już w fazie grupowej. Trochę czasu minęło od tego stycznia. Również wtedy padał śnieg jak w tym roku, jednak temperatura była zdecydowanie wyższa. Być może panujące wtedy mrozy schłodziły nasze serca, a może po prostu zdecydowanie lepiej pasujemy do siebie jako kumple. Tyle. Z Wiewiórką mam dalej kontakt. Ona jest obecnie w mocno rozwijającym się związku, a ja… Ja dalej szukam zdobywczyni pucharu 😉

Ciąg dalszy nastąpi…

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer

Pani poniżej to Isabel_Larousse. Jej Instagrama znajdziecie w tym miejscu.

Screenshot_2018-01-22-07-32-40_com.instagram.android
administrator nieruchomości

Jedna myśl na temat “Z przytupem w nowy rok / ZZM S02E05 /

Dodaj komentarz