O świętach trochę inaczej

O świętach trochę inaczej

Jest Wigilia po południu.
Wychodzę z SKM, lekko się śpiesząc, by zapakować się i wyruszyć na święta do rodziny. Na peronie jest zaskakująco dużo ludzi. Jak na taki dzień, można powiedzieć, że jest wyjątkowy tłok. Schodami do przejścia podziemnego próbuje zejść starszy Pan z rowerem o kulach. Dopiero później do mojej głowy dotrze myśl: „Jak on jeździ o kulach?”. Pokonuje pierwszy stopień. Lekkie zachwianie. Obok, ludzie dalej pędzą po schodkach jak najszybciej go mijając. Z boku grupka gimbazy obserwuje dziadka, śmiejąc się i wyciągając telefon. Będzie niezły Snap.
No ja pierdole! Są święta i nawet mu nikt nie pomoże?! Wszyscy są tacy zabiegani, by jak najszybciej pojechać do rodziny i nażreć się makowcem, a później zrobić pokazówę przed znajomymi na pasterce jacy to są święci. Jesteśmy tacy fajni. Niektórzy robią niesamowitą liczbę Burpees na siłowni. Inni wymiatają na każdej imprezie salsowej. Jakiś koleś weźmie na klatę 120 kg o czym pochwali się za kilka minut odpowiednim zdjęciem na Insta. Są tacy co wykorzystają tłok na peronie, by wyhaczyć najlepszą laskę i odznaczyć kolejny „numerek” na swojej liście. Następna osoba, przejdzie obok staruszka zastanawiając jak spędzi wtorek i kto chciałby pójść do kina.

I to wszystko… jest spoko. I jak najbardziej potrafię zrozumieć różne sposoby podejścia do życia. Niech nikt nie bierze tego wpisu personalnie. Publikując ten wpis nie chcę tu celować w jakąkolwiek społeczność. Chciałbym tylko delikatnie, kurwa, przypomnieć, że jesteśmy wszyscy ludźmi i bez względu na to w jakiego i czy w ogóle boga wierzymy, powinniśmy zwracać uwagę na takie „szczegóły”. Przede wszystkim, nie tylko w Święta. Zniesienie i wniesienie po schodach staruszkowi roweru to góra minuta pracy. Nawet w ogromnym pośpiechu znajdziemy na to chwilę. Ludzie, chcecie coś zrobić z ogarniającą świat znieczulicą? Zacznijcie od siebie!
To czy pomogłem staruszkowi nie ma znaczenia. Kto mnie zna ten wie co bym zrobił, a kto uzna, że kozaczę tym tekstem to niech sobie dalej tak myśli. Być może nawet mam schizofrenię i cały tekst został wymyślony. Kto to wie…

Mimo wszystko, tym krótkim tekstem chciałbym zwrócić Waszą uwagę na tego typu sytuacje. Pomagajmy sobie. Tak zwyczajnie. Bezinteresownie i nie licząc na nic. Bądźmy milsi dla siebie. W pracy, szkole czy za kierownicą samochodu. To jest moje świąteczne życzenie dla Was wszystkich. Bądźcie dobrymi ludźmi dla innych i również sami trafiajcie na same dobre osoby. Dzięki temu i Wasze życie nabierze większego sensu.

Na zdjęciu 25moniq. Zdjęcie opublikowane za jej zgodą. Znajdziecie ją tu:

https://www.instagram.com/25moniq/

Przechwytywanie