Jak zrobić minetę i pójść do łóżka z religijną dziewczyną

Poznałem na imprezie pewnego człowieka. Z wyglądu, zachowania i gadki sprawiał wrażenie niezłej ciapy. Jak się okazało, był głównym organizatorem spotkania. Chcąc, nie chcąc trzeba było go poznać. Z tego względu, iż jestem otwartym człowiekiem i lubię poznawać różnych, nowych ludzi to jednak bardziej „chcąc”. O ile na trzeźwo ciężko się z nim rozmawiało to po kilku „głębszych” mocno się rozkręcił.

girls_night_out_party

 

 

 

 

 

 

W momencie gdy ja byłem zajęty poznawaniem nowych, głównie damskich znajomości, on podchodził do mnie i nawijał.  Głównie dopytywał się co ja takiego robię, że tak chętnie rozmawiają ze mną dziewczyny.
Gdyby się skupił na obserwacji, zamiast przerywaniu to by raczej szybko zauważył jakie są różnice pomiędzy nami. Już pomijając to, że ja miałem marynarkę, a on dresową bluzę to jednak jego podchodzenie i sypanie tanich żarcików o pukaniu i macaniu mogło mieć tylko odwrotny do zamierzonego skutek, czyli ewakuacja dziewoi.

 

imagesW momencie gdy dłużej z nim porozmawiałem, powiedział mi coś co rozwaliło mój światopogląd i powaliło na nogi… Okazało się, iż miał problem z namówieniem do seksu dziewczyny, z którą się spotyka od kilku miesięcy. Wspomniał, że od dłuższego czasu zadowala ją minetą, a ona po wszystkim nie daje sobie nawet wsadzić tylko marudzi, że chce jej się spać i odwraca się na drugi bok. Gdy to usłyszałem, na moją głowę spadła mentalna cegła. Tacy ludzie istnieją? Szczerze to chyba już lepiej być 40-letnim prawiczkiem. Poważnie, dla mnie to jest najwyższy stopień frajerstwa. I oczywiste jest, że ta dziewczyna również tak go traktuje. Jak można szanować faceta, który wylizuje jej szparę, a nawet nie jest w stanie, zawitać świstakiem w jej norze? Dla niego najlepszym rozwiązaniem byłoby złapać tą dziewczynę za włosy, wykręcić do tyłu i zerżnąć w kuchni. Wtedy poczułaby, że żyje i zaczęłaby go szanować jak mężczyznę.

Tak właśnie mu powiedziałem. Koleżka się jednak z tym nie zgodził, bo stwierdził, że mogłaby się obrazić za takie zachowanie. Nie wróżyłem dobrze tej relacji. Żeby zmienić temat, wspomniałem o tym, iż zacząłem się spotykać z mocno religijną dziewczyną. Pocieszyłem go, że też nie mam ostatnio lekko, bo widziałem się z nią kolejny raz, a jedyne co udało mi się ugrać to pocałunek. Faktem, że bardzo przyjemny i soczysty, jednak to tylko pocałunek. To trzecia randka z reguły jest chwilą magii i uniesienia. If you know, what I mean 😉 Koleżka stwierdził, że on się z takimi nie Steve-Carell-The-Officezadaje, bo kiedyś się spotykał z mocno religijną dziewczyną i przez kilka miesięcy nie mógł zaciągnąć jej do łóżka. Normalnie, historia jego życia.

Minęło kilka dni. Koleżka namierzył mnie na Facebooku i dodał do znajomych. Okazało się, ze dziewczyna od minety go zostawiła i próbował się komuś wyżalić. Niestety, padło na mnie. Poinformował mnie, że próbuje ją odzyskać. Pisze i dzwoni do niej, a ona na to nie reaguje. Moja rada była szybka, konkretna i raczej standardowa:

– Nie pisz do niej, nie dzwoń. Jeżeli masz ją FB to wrzuć jakieś zdjęcia z koleżankami. Jedyną nadzieją dla Ciebie jest, że poczuje się zazdrosna i zatęskni.

Szczerze to nie wierzyłem, że tak się może stać, jednak innej opcji nie miał. W czasie gdy on to do mnie pisał ja byłem już po spotkaniu numer 5 z panną „katoliczką”. Wynik był taki jak zamierzony. Seks. Dwa razy.

Michael and Holly Still living in Boulder, Colorado. Expecting their fourth child in December. Couldn't be happier.

 

Morał jest z tego taki, iż nie ma znaczenia czy dziewczyna jest katoliczką, puszczalską czy członkiem sekty. Jeżeli nie wzbudzimy u niej pożądania to nie będzie seksu. Koleżka traci miesiące na spotkania z tymi dziewczynami. W najlepszym wypadku robi im minety, a później odchodzą. Jeżeli nie pokazuje, że jest wartościowym facetem to będzie wiecznie wrzucał na Fejsa takie posty jak ostatnio:

Clipboard01
Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer