zerwanie

Jak zerwać nie raniąc drugiej osoby? / ZZM S02E03 /

Jak to rapował TEDE „Życie znowu zrobiło mi flip” (utwór na dole). Zapomnijmy na chwilę o samolocie i zaręczynach. Wróćmy do Patrycji, o której pisałem tu:

Z życia Meksa # 13 (Finał): Zachęć ją do seksu

Z Patrycją było fajnie. Przede wszystkim, nie była łatwa, a to mi się podobało. W sensie, nie udało mi się jej szybko zaciągnąć do łóżka. A takich dziewczyn już nie ma dużo…

Trafiłem do szpitala. Spora liczba koleżanek pytała się po operacji co u mnie słychać i czy wszystko w porządku. Zarówno te, z którymi poszedłem do łóżka jak i te pozostałe. Otrzymałem dużo pozdrowień. Generalnie, było miło, że dużo osób się o mnie martwiło i pytali o status. Ze strony Patrycji w czasie mojego pobytu w szpitalu zapanowała wyjątkowa cisza. I mimo iż, nie jestem raczej typem wymoczka to jednak muszę tu przyznać, iż zrobiło mi się przykro. Jak pewnie sami zauważyliście po wcześniejszych tekstach, polubiłem tą dziewczynę. I to nawet bardzo. A teraz poczułem się olany.

Wtedy zrozumiałem, ze coś tu jest nie tak. Niby wszystko fajnie się układa, a tu nagle taka cisza z jej strony. Może jednak nie jest to tak wyjątkowa dziewczyna jak mi się wydawało? Poczułem coś do tej dziewczyny, a ona zachowuje się tak jakby miała wyjebane. Odezwałem się do niej gdy już wyszedłem ze szpitala. Tak, ja pierwszy… To nie powinno tak wyglądać. Nie mówię, że na początku znajomości druga osoba musi jeździć z zupkami gdy jej obecny chłopak/dziewczyna trafi do szpitala, jednak jakieś minimum zainteresowania powinno się pojawić.

Gdy się do niej odezwałem, ona odpowiedziała, że „nie chciała mi robić kłopotu…” Dokładnie tak, to jest jej cytat. Wtedy zaczęło do mnie docierać, że nie jest jednak tak wspaniała jak mi się początkowo wydawało. Przyznam, ze pierwszy raz nie wiedziałem co jej na to odpowiedzieć. Być może na mój stan wpływały prochy, które namiętnie serwowały mi pielęgniarki, jednak postanowiłem wyłożyć wszystko na jedną kartę.

Mimo wszystko, dałem jej szansę. Zaproponowałem spotkanie. Wyznaczyłem jej konkretny dzień i godzinę. Zaakceptowała. Dałem jej do zrozumienia, że chcę porozmawiać. O tyle była to dla mnie nietypowa sytuacja, ze po operacji nie mogłem wychodzić z domu, a chciałem to jak najszybciej rozstrzygnąć. Pierwszy raz od dawna poczułem coś do jakiejś dziewczyny i chciałem mieć pewność do tego czy dobrze rozumiem i odbieram tą relację. Tymczasem… ona się nie pojawiła. Nie dała mi nawet znać, że się nie pojawi.

Gdy próbowałem się do niej dodzwonić, nie odebrała. Wysłałem SMSa z pytaniem czy będzie. Odpisała mi na to, ze nie, bo coś jej wypadło. Wtedy się we mnie zagotowało i nie wytrzymałem. Pierwszy raz od dawna straciłem cierpliwość i panowanie nad sobą. Do dziś obstawiam te agresywne leki 😉 Postanowiłem zakończyć to jeszcze tego samego dnia. Jednak na swój sposób. Grunt to brak hard feelings.

Zdałem sobie sprawę, że skoro już na starcie coś mi w niej nie pasuje to nie ma sensu tego dalej ciągnąć, a jednocześnie miałem obecnie idealną sytuację, by całą znajomość uciąć. Postanowiłem napisać do niej list miłosny o uczuciach. Dokładnie tak. Mocno go podkoloryzowałem. Ciekawiło mnie jak zareaguje. Napisałem, że mocno ją polubiłem i uważam ją za kogoś wyjątkowego. A także o  tym jak mi było przykro gdy mnie tak olała na czas operacji.

Jej reakcja była standardowa i zgodna z oczekiwaniami,  Jak to na dziewczynę na początku znajomości przystało. Wystraszyła się, iż za bardzo się angażuję i zaczęła myśleć o zakończeniu tej relacji. Czyli w teorii wyszło tak jak się spodziewałem i na co liczyłem. Mimo wszystko, gdzieś w głębi duszy było mi jednak trochę przykro.  Ponieważ, tak jak wcześniej napisałem, wyjątkowo polubiłem tą dziewczynę.

Nie wiem czy do końca moje zachowanie było podyktowane tym, że nie byłem jeszcze pewny czy tak szybko po zerwanych zaręczynach chcę znów wchodzić w związek. Po części przyznam, iż trochę się bałem, a z drugiej strony nie chciałem przerywać zabawy jaką zapewniał mi kawalerski styl życia. A może po prostu, pod wpływem leków nie wiedziałem do końca co robię i popełniłem spory błąd?

 

Można powiedzieć, że moje życie wróciło w tym momencie do czasu po zerwaniu zaręczyn. Różnica jest tylko taka, że teraz już tyle nie piję. Ponadto, przez kilka miesięcy życia singla, przybyło mi sporo koleżanek. Wieczorem zacząłem się odzywać do dziewczyn, które poznałem przez ostatni okres. Umówiłem się już na pierwsze randki. W teorii, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Patrycja była fajna, jednak jeżeli coś już na początku nie pasuje w dziewczynie to nie ma sensu dalej się w to pchać.

Wspomniany wcześniej kawałek TEDE:

 

CDN…

 

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer

Na koniec coś dla panów;) Zdjęcie opublikowane za zgodą Nikki C. Jej profil Instagrama znajdziecie w tym miejscu.

21911092_1417214401730760_3153322906633633792_n