Jestem Meks. Witaj w mojej piaskownicy.

Jestem Meks. Witaj w mojej piaskownicy.

Jak zapomnieć o rozstaniu?

Witaj Drogi Czytelniku
Poniższe słowa napisałem prawie dwa lata temu. Startowałem wtedy z Piaskownicą i plan był taki, by umieścić to w cyklu z „Z życia Meksa”. Plany się jednak zmieniły, a dziś postanowiłem to opublikować.

Chyba każdy przeszedł kiedyś przez sytuację, gdy musiał sobie zadać jedno z pytań:

– jak zapomnieć o byłym lub byłej?

– jak się odkochać ?

– jak zapomnieć o byłej ?

– jak poradzić sobie z rozstaniem ?

Nie twierdzę, iż tym tekstem rozwiążę całkowicie problem. Mam jedynie nadzieję, iż komuś poniższymi słowami pomogę.

Jak zapomnieć o rozstaniu_

Zaczynamy:

Niedługo miną dwa miesiące odkąd zerwałem z Ewą. Początkowo sądziłem, że długo będę się zbierał. W końcu, spędziłem z nią prawie cztery lata. W dodatku była to jedyna kobieta w moim życiu, której postanowiłem się oświadczyć. Jakby tego nie analizować, byłem pewien, że z nią spędzę resztę życia.

To jednak nie było nam dane. Na dniach stukną dwa miesiące. Słuchając opowieści innych ludzi po rozstaniu, powinienem teraz siedzieć, płakać, przeżywać i wspominać dawne chwilę. I wiecie co? Jest całkowicie odwrotnie. Fakt, nie ma dnia żebym o niej nie pomyślał (przykładowo, teraz pisząc ten tekst). Zdarza mi się nawet mieć sen o niej. Mimo wszystko, czuję się naprawdę świetnie. Przez te dwa miesiące (swoją drogą zleciało bardzo szybko) zrobiłem masę rzeczy. Poznałem wielu, wspaniałych ludzi. W tym wiele interesujących kobiet.

Tematem przewodnim dzisiaj są wspomnienia. Przez pierwsze dwa tygodnie po rozstaniu, omijałem wszelkich kojarzących się z Ewą rzeczy jak ognia. Zmusiłem ją by jak najszybciej zabrała swoje rzeczy. Omijałem przeglądania zdjęć. Nawet na telefonie, by nie natknąć się na jej fotę. Myślałem nawet o przeprowadzce, by nie wracać do mieszkania, które dzililiśmy przez dłuższy czas.

To już jednak za mną. Do mieszkania wracam w tym momencie bez żadnych oporów. Służy mi często do goszczenia innych, często nowo poznanych pań. Z fotami zmierzyłem się dzisiaj. Postanowiłem wykasować resztę zdjęć Ewy. Przejrzałem zdjęcia i firmy. Uznałem, że nie ma sensu ich usuwać. Żadne emocje mi się odpaliły jak je oglądałem. Jest to kawałek mojej historii. Będzie co wspominać na starość. W dodatku, część materiałów jest dosyć pikantna. Stanowi swego rodzaju trofeum po tej kobiecie. Chociaż tak mi może wynagrodzić cyrk jaki mi odstawiła.

Jeżeli ktoś teraz to czyta, a jednocześnie przeżywa swoje rozstanie to mam tylko jedną radę: Wyjdźcie z domu i poznajcie nowych ludzi. Zacznijcie robić coś nowego. Zapiszcie się na salsę, kurs językowy lub Krav Mage. Zobaczycie, że po miesiącu będzie Wam ciężko zapanować na terminarzem, by spotkać się ze wszystkimi, nowo poznanymi, osobami.

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer



Close