Jedną z największych obaw ludzi, obok śmierci jest stanie się niepełnosprawnym. Utrata wzroku, słuchu lub jednej z kończyn to niewątpliwie traumatyczne doświadczenie. Z reguły taka tragedia kojarzona jest z wojną, jednak równie dobrze taki los może spotkać człowieka w każdej chwili. Trochę o tym wiem, ponieważ od kilku dni jestem niemal głuchy.

Resound-alera-small-wireless-digital-hearing-aid

Problemy z uszami mam już od ponad dziesięciolecia. Przeszedłem przez wiele zapaleń i dolegliwości zwanych „uchem pływaka”. Gdy wydawało się, że moje problemy zostały zażegnane, wystąpiło u mnie coś zwane „zarostowym zapaleniem ucha zewnętrznego”. Objawia się to tym, że przewód słuchowy zarasta mi kawałkiem naskórka, skutecznie blokując bębenek, a to znacząco obniża mój słuch. Najpierw taka sytuacja nastąpiła z prawym uchem, a później z lewym. Przeszedłem wcześniej 3 operacje, jednak dawały rezultaty na bardzo krótki okres czasu lub, jak w przypadku pierwszej, wcale.

W środę miałem czwartą operację. Tym razem zoperowane zostały obie strony, więc jednoczenie założono mi opatrunek na oboje uszu. Z tego względu, że opatrunki praktycznie maksymalnie wygłuszają wszystkie dźwięki, oznacza to, że przez 10 dni będę funkcjonował jako prawie głuchy człowiek. Dziś jest dzień czwarty. Mimo iż, mogę ten czas poświęcić na odpoczynek wśród rodziny, nadrobienie książek, filmów czy nawet na coś co przez ostatnie miesiące było praktycznie niedostępne w moich ramach czasowych, czyli pogranie na kompie to jednak nie jest to dla mnie łatwy okres. Życie w ciszy jest naprawdę trudne. W pewnym momencie dostrzegasz, że nawet nie słyszysz gdy ktoś wchodzi do domu, rozmowy są mocno męczące, a filmy rozumiesz tylko dzięki napisom.

Obecnie spędzam dni na odliczaniu czasu do zdjęcia opatrunku w piątek i coraz mocniej zastanawiam się nad ludźmi, którzy nie słyszą na co dzień. Jak funkcjonują i czy nie potrzebują pomocy? Może ktoś wie coś więcej na temat? U mnie wszystko wróci do normy za 6 dni, a w najgorszym przypadku, gdyby operacje nie pomogły, będę musiał się pogodzić  z założeniem aparatu słuchowego. Są jednak ludzie totalnie głusi i być może istnieją jakieś fundacje, które potrzebują wolontariuszy lub jakiejś, innego rodzaju, pomocy. Jeżeli ktoś, coś wie na ten temat to niech odezwie się w komentarzu. Chętnie poświęciłbym swój wolny czas na pomoc potrzebującym.

Jednocześnie, trzeba sobie zdać sprawę, że żyjemy w zajebiście dobrych czasach. Mój dziadek miał również problem ze słuchem. Był głuchy do tego stopnia, że by cokolwiek zrozumieć to ludzie w otoczeniu musieli do niego krzyczeć. Dopiero po jakimś czasie pojawiła się w Polsce technologia, która umożliwiła mu założenie aparatu słuchowego. Od tego momentu mógł normalnie funkcjonować. W dzisiejszych czasach nie ma takiego problemu, ponieważ wszelkiego rodzaju implanty są dostępne bez problemu. Nie jestem specjalistą, jednak wydaje mi się, że obecnie jest możliwe uzdrowienie większości osób z niedosłuchem. Trochę czasy niczym z Deus Ex, jednak jeżeli technologia służy człowiekowi to czemu z niej nie korzystać? Powinniśmy być wdzięczni losowi, że żyjemy w czasach gdzie takie urządzenia są ogólnodostępne. Grunt byśmy tego nie zepsuli. Takie wydarzenia jak w Turcji czy powtarzające się zamachy we Francji sprawiają, że tym bardziej warto się zadumać nad tym co możemy stracić. A można być pewnym, że w obliczu ewentualnej wojny, dostęp do medycyny nie będzie już tak łatwy jak dzisiaj.

maxresdefault_live
Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
zarządzanie nieruchomościami na wynajem

Close