W życiu każdej osoby następują w pewnym momencie pewne ważne wydarzenia, które możemy nazwać „Kamieniami Milowymi”. Tych, którzy nie znają tego określenia, odsyłam do Wikipedii. Dla jednych takim wydarzeniem jest obrona magisterki, a dla innych ślub lub zarobienie pierwszego miliona. Dzisiaj opiszę swój pierwszy kamień milowy i jednocześnie, mam nadzieję, że uda mi się zmotywować niektórych do działania.girl-1560434-1920x1440

Gdy piszę ten tekst, mam 30 lat i jestem pewnym siebie gościem. Prowadzę z powodzeniem własny biznes, świetnie radzę sobie z kobietami, a moje zachowanie często inspiruje znajomych. Fakt, czasami słyszę, że mam przerośnięte ego lub jestem cwaniakiem, jednak nie uważam tego za negatywne określenie. Szczególnie jak sobie przypomnę jaką pierdołą kiedyś byłem.

W wieku nastoletnim byłem otyłym, nieśmiałym nastolatkiem. Teraz pewnie ktoś powie, że co w tym niezwykłego? Większość osób była nieśmiała w tym okresie. Może i tak, jednak czy komuś się zdarzyło, by na imprezie z okazji zakończenia gimnazjum podeszła do Was koleżanka z klasy i spytała czy potraficie mówić, bo przez cały okres trzech lat się do niej nie odzywałeś? Ja właśnie taką sytuację miałem. W liceum byłem jedną z dwóch osób, które nie poszły na studniówkę. Wszystko dzięki własnym kompleksom i kolegom, którzy nie szczędzili mi docinek. Tak się obawiałem ich tekstów, że więcej czasu spędzałem na wagarach niż w szkole. Groziło mi nawet nie dopuszczenie do matury. Na szczęście, moi rodzice zagadali wtedy odpowiednio z nauczycielami i uratowali moją przestraszoną dupę.

Nie piszę tego po to, by się nad sobą użalać. Z perspektywy czasu, nie oceniam aż tak źle tego okresu. Dla mnie LO było szkołą życia. Tylu ataków i szyderstw nie zarobiłem już nigdy więcej. Po części dlatego, ze później mocno się zmieniłem, a po części dzięki temu, że nauczyłem się by być zawsze w gotowości na obronę. Matura poszła mi całkiem nieźle, a ludzie, którzy wtedy próbowali mi uprzykrzyć życie, dzisiaj zabiegają o spotkania ze mną i ewentualną pomoc na rynku pracy.

Matura i liceum nie są jednak moimi kamieniami. Opisałem to tylko po to, by pokazać wszystkim osobom, które twierdzą, że nic w życiu nie osiągną, jaką pierdołą kiedyś byłem. Pierwsza zmiana w moim życiu nastąpiła gdy miałem 19 lat. Trafiłem wtedy na staż do policji jako pracownik biurowy. Poznałem tam dwie dziewczyny. Jedna, starsza ode mnie o 3 lata była bardzo pewna siebie. Miała czarne, lekko kręcone włosy, średniej wielkości piersi i świetnie wyrzeźbioną pupę. Druga była niską, szczupłą blondynką. Zero piersi i kaczy kuperek. Miała na imię Marta. Była dla mnie wyjątkowo miła. Do tego stopnia, że pierwszy raz w życiu poczułem motyle w brzuchu. Tak, do dziewiętnastego roku życia nie zabujałem się w żadnej dziewczynie. Wcześniej jedyne co mnie interesowało to gry komputerowe, które pozwalały mi się odciąć od świata.

Gdy ją poznałem moja otyłość doszła do rekordowego poziomu. Przy wzroście 182 cm, ważyłem wtedy 121 kilogramów. Jeżeli istnieje narzędzie do odpędzania dziewczyn to ja wtedy nim byłem. Wyobraźcie sobie teraz jakie miałem wtedy szanse u Marty. Ona szczupła blondynka, a ja spasiony knur. Podjąłem więc wtedy wyzwanie, by schudnąć. Usunąłem z diety cukier, sól, masło i inne zbędne tłuszcze. Ograniczyłem pieczywo, a zwiększyłem ilość pochłanianych warzyw. Zacząłem uprawiać sport. Początkowo miałem problem ze zrobieniem jednej pompki, a po miesiącu robiłem ich trzydzieści. Tyle samo kilogramów udało mi się zrzucić przez rok ciężkiej pracy, a co najważniejsze nigdy nie nastąpił u mnie „efekt jojo”. Ćwiczę do dzisiaj, a z każdym rokiem pokonuję nowe sportowe wyzwania, poświęcając na sport codziennie co najmniej półtorej godziny. Siłownia, bieganie, rower, krav maga, ketleballs, basen, squash, a nawet salsa. Oczywiście, jest też wiele innych dyscyplin, jednak nie ma sensu ich tu wymieniać. Prawda jest taka, że nie ważne jaką dyscypliną się jaracie. Grunt, by ruszyć tyłek z kanapy i zacząć działać!
Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer

 

Marty nigdy nie zdobyłem, a obecnie mieszka i pracuje w Irlandii. Do tej pory wspominam ją ciepło. To dzięki temu, że ją poznałem, zabrałem się za siebie i znacząco poprawiłem swój wygląd i zdrowie. Po zakończonym stażu urwał mi się z nią kontakt na prawie dwa lata. Przez ten czas myślałem o niej prawie codziennie. Mimo iż, zauważyłem, że dziewczyny zaczęły zwracać na mnie uwagę to jednak ciągle liczyłem, że ją spotkam i zobaczy jak się zmieniłem.

Tak. Wiek dziewiętnastu lat, rozpoczęcie zdrowego odżywiania i jednocześnie uprawiania sport to był mój pierwszy kamień milowy. Zmiana ta pozwoliła mi uwierzyć w siebie i rozpocząć drogę w kierunku lepszych czasów. Kolejne ważne przemiany w moim życiu dotyczyły życia zawodowego, biznesowego oraz relacji z kobietami. O tym jednak kiedy indziej.

A jakie kamienie milowe w Waszym życiu wywołały największą zmianę?

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
zarządzanie nieruchomościami warszawa

Close