Gdy tworzę ten tekst jest drugi dzień świąt Bożego Narodzenia roku 2015. W teorii klimat ten sam co 20 lat temu, otoczenie to samo, rodzina ta sama, nawet filmy w telewizji te same co w dzieciństwie. Z Kevinem na czele. Mimo wszystko, moje odczucia są jednak całkowicie odmienne.
Nie ma co ukrywać, że z narastającą liczbą lat na karku, nasze postrzeganie świąt całkowicie się zmienia. Już nie wyczekujemy prezentów od Mikołaja czy kolorowej choinki. Prędzej suto zastawionego stołu u mamy.

Słoiczka, z którą miałem okazję ostatnio spędzać czas przypomniała mi trochę jak kiedyś wyglądało odliczanie dni do świąt. Już na początku grudnia zakupiła tzw. „kalendarz adwentowy” z czekoladkami na każdy dzień i przystroiła


wynajmowany pokój kolorowymi światełkami. Próbuję sobie przypomnieć czy w jej wieku byłem jeszcze tak zajawiony Bożym Narodzeniem i wydaje mi się, że raczej nie. W jej przypadku spory wpływ może mieć to, że do domu rodzinnego ma prawie 300 km i nie była tam od prawie dwóch miesięcy. Mimo wszystko, dobrze zadawać się z młodszymi dziewczynami, bo można sobie przypomnieć wcześniejsze lata. Czy dotrwała z odliczaniem czekoladowym to nie wiem. Możliwe, że wymyśliła jeszcze jakieś atrakcje. Jak się potoczyła moja relacja ze Słoiczką już niedługo przedstawię
w cyklu „Z Życia Meksa”.

Christmas girlJa w święta byłem podekscytowany zdecydowanie czymś innym. Nową dziewczyną, 18 – letnią Weroniką. Wczorajszej nocy był pierwszy od 30 lat, 25 grudnia z pełnią księżyca. Nie można było nie wykorzystać tego nastrojowego wieczoru. Z Weroniką spędziłem do tej pory 3 godziny i zaliczyliśmy pocałunek z języczkiem. Według mnie, dobre tempo.

Ekscytacja jest podwyższona jeszcze innym czynnikiem. Jakieś dwa tygodnie temu byłem u nowego fryzjera. Od czasu rozstania z Ewą, testuję różnych czeladników tego zawodu. Zaczynam od standardowej formułki:

– Dzień dobry.

– Dzień dobry panu. Jak strzyżemy?

– Będę szczery. Od kilku miesięcy odwiedzam różnych fryzjerów, którym wyznaczam zadanie stworzenia najlepszej fryzury na moje zakola. Kiedyś miałem kontakt z fryzjerką, która z moimi zakolami robiła coś magicznego. – W tym momencie następuje kolisty ruch nad moją głową – Teraz nie mam dostępu do tej osoby i poszukuję kogoś kto wykona równie świetną robotę. Jeżeli wymyśli pani coś ciekawego to zostanę stałym klientem. Jeżeli nie to będę szukał dalej.

Standardowo po tym tekście fryzjer/ -ka na chwilę się zawiesza. Tym razem w moją stronę został odpalony pocisk, na który nie byłem przygotowany:

– Trochę ciężko już z tym coś wymyślić. Ma pan już spore te zakola. Ciężko będzie tu coś wymyślić. Czemu nie próbował pan tego zatrzymać gdy zaczęło się wypadanie włosów? Teraz to już tylko mogę zaproponować ogolenie na łyso.

– Poważnie? To jest pani rada?

– Chwileczkę. Basia!!!! Podejdź na chwilę! Zobacz, co tu można wymyślić z tymi zakolami? Ja myślę, by tu przyciąć… tu zapuścić… a tu zrobić coś takiego.

Po wspólnej konsultacji dogadały się i faktycznie stworzyły coś ciekawego. Jednak tekst o moich mocno posuniętych zakolach tak mi wbił się w głowę, że było blisko wyrobienia kompleksu. Trzeba było sobie jakoś udowodnić, że one nic nie znaczą. Jak to zrobiłem? Poflirtowałem z tą samą
fryzjerką, która zaatakowała mnie pociskiem, a następnie wybrałem się z nią na kawę. Następnie poderwałem najmłodszą i zarazem, legalną dziewczynę jaką znam. Wczoraj udowodniłem sobie, że mimo 30tki na karku, dalej jestem w stanie poderwać gorącą 18-tkę.

Imię

Weronika

Lat

18

Wzrost

175 (zapytałem o to wczoraj)

Włosy

Siegające do pasa

Nogi

Jak stąd do komosu

Piersi

Ocenię jak zobaczę.

 

 

 

O wzrost zapytałem wczoraj, a te włosy działają na mnie niesamowicie. Zawsze lubiłem dziewczyny z długimi włosami, jednak takie są bardzo rzadko spotykane. W tym momencie nie mogę się już doczekać jak będzie siedzieć na mnie w pozycji „na jeźdźca”, odwrócona plecami, a ja będę obserwował jak jej włosy przykrywają tyłeczek.

11 lat różnicy w stosunku do dziewczyny, z którą się spotykam to dla mnie rekord. Takie trochę wyleczenie mojego krótkotrwałego kompleksu. Jak widzicie, każdy czasem musi się dowartościować. Szczególnie w okresie świąt gdy na portalach społecznościowych obserwujemy wysyp informacji o
nowych zaręczynach. Gdy to zobaczyłem, zaproponowałem ślub pierwszej dostępnej
na liście chatu koleżance. Odmówiła. Mam teraz ból w sercu…

To by było dzisiaj na tyle. Ze względu na okazję, życzę Wam drodzy czytelnicy, Wesołych i bezpiecznych Świąt oraz smacznego jajka. Swoją  drogą, zauważyliście ile cyfr jest w tym tekście? Jeżeli jest tu jakiś numerolog to niech się wypowie o ich znaczeniu.

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
Close