zaręczyny

Jak powinny wyglądać zaręczyny? / ZZM S02E02 /

Według Meksa… Nie spodziewajcie się więc nic normalnego 😉 Tak było wcześniej:

Z Życia Meksa # 1: Zaręczyny – Początek końca

zaręczyny

Wieczorem po zaręczynach i romantycznej kolacji wróciliśmy do hotelu. Spontanicznie rzuciłem pomysł, by zabrać szampan i wyjść na dach. Dwudzieste czwarte piętro i taras widokowy prezentujący rozświetloną Wieżę Eifla było wspaniałym doznaniem.

– Bzykajmy się. – Rzuciłem.
– Tutaj? A jak ktoś wejdzie?
– Jest już późno. Schowamy się za te drzewka.
Złapałem Ewkę za rękę i poprowadziłem za sobą chowając nas za kilkoma doniczkami z niskimi drzewkami. Oparłem ją murek i spojrzeliśmy w dół. Miasto tętniło życiem, nieświadome, że 100 metrów nad nim dwójka najszczęśliwszych ludzi na świecie zamierza połączyć swoje ciała i skonsumować ten piękny dzień. Szybkim ruchem włożyłem rękę pod jej sukienkę i zdjąłem jej majtki. Opuściłem swoje spodnie, jednocześnie podwijając jej sukienkę. Rozstawiłem jej nogi i wszedłem najgłębiej jak byłem w stanie. Posuwałem Ewkę rytmicznie, naprzeciwko pięknie rozświetlonego księżyca.

Po skończonej zabawie wróciliśmy do pokoju i wskoczyliśmy pod prysznic. Pod tryskającą na nas wodą, zacząłem ssać jej piersi, a ona pieścić moje klejnoty.
– Zrobić ci lodzika? – zaproponowała.
– Jasne!
Wiedziała doskonale co lubię najbardziej. Na przemian lizała, ssała mojego penisa i jaja, co jakiś czas smyrając o niego swoje wilgotne piersi. Gdy jeden z tych momentów miał swoje miejsce, odrzekłem:
– Dochodzę.
Niczym na komendę, Ewa wyciągnęła mojego Orła z jej piersi i włożyła do ust. Zaczęła ssać i pieścić go dłonią. Natychmiast trysnąłem moim nektarem do jej gardła.

Tak, z Ewką rozumiałem się idealnie i wiedziała doskonale co lubię. Po zakończonej zabawie zamówiliśmy jeszcze szampana. Dwa dni później wymeldowaliśmy się, a po całej wizycie została mi jedynie faktura na kwotę prawie 9000 zł. Cóż, raz się żyje… Szczególnie, iż wtedy mogłem sobie na to pozwolić.

Od opisanej sytuacji minęły ponad dwa lata i moja sytuacja przez ten czas diametralnie się zmieniła. Z wcześniejszych wydarzeń doskonale wiesz Drogi Czytelniku, że z Ewką nie było mi po drodze. Natomiast sytuacja finansowa, która pozwalała mi wtedy na pokrycie takich wydatków jak wspomniany pobyt w hotelu należy już do historii.

Dwa lata temu miałem dwa świetne źródła utrzymania. Jednym była wysoko płatny etat w korporacji gdzie dowodziłem kilkoma zespołami informatyków. Łącznie ponad 30 osób. Drugim była, istniejąca wtedy zaledwie rok firma, której do tej pory jestem współudziałowcem. Gdy publikuję ten tekst, powoli staram się wrócić z moimi finansami na dobrą drogę. Jak wiadomo, w życiu bywa lepiej i gorzej, a moment upadku wiele nas uczy. Przez ostanie miesiące trochę przeszedłem. Mogliście to przeczytać w cyklu „Z życia Meksa”. Tak naprawdę, największe schodki miały dopiero nadejść. Ale o tym wkrótce.

Tymczasem, wróćmy trochę wstecz. Do Meksa, który pakuje się do szpitala, w między czasie wkurwiając się na Patrycję. Tak, na tą Patrycję:

Z życia Meksa # 13 (Finał): Zachęć ją do seksu

CDN…

Tymczasem, możecie poczytać wcześniejsze epizody:

Z życia Meksa – spis wszystkich odcinków

Pozostając w temacie kąpieli 😉

sex

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer