dziecko

Dieta vol.2: Pobyt w szpitalu i żywienie po operacji

Od ostatniego dziennika dotyczącego mojej diety minęły już trzy tygodnie, więc wypadałoby opisać kolejne postępy. Od razu dodam, że ten spis jest mocno dziurawy, ponieważ w między czasie musiałem zaliczyć pobyt w szpitalu i po operacji najzwyczajniej nie byłem w stanie kontrolować swojej diety, a tym bardziej opisywać to co jem. Na szczęście, powoli wracam do siebie i możemy lecieć dalej z tematem. Dla przypomnienia, poprzednia część cyklu:

Dieta vol. 1: Jak schudnąć po trzydziestce?

18.05
Wczorajszy dzień sponsorowały:
1 posiłek: Pierogi z białym serem
2 posiłek: Ogórek z kawałkiem pieczywa, sera i szynką
3 posiłek: Dwie pomarańcze
4 posiłek: Gołąbek
5 posiłek: Pierogi z białym serem
Wykorzystałem również wczorajszą pogodę, by pojeździć trochę na rowerze 17 km to satysfakcjonujący wynik jak na przejażdżkę w przerwie między pracą.
Dzisiejsza waga to 100,6 kg.

19.05
Wczorajszy dzień sponsorowały:
1 posiłek: 3 jajka sadzone z 2 plastrami bekonu
2 posiłek: Kromka chleba + pomidor + ser pleśniowy
3 posiłek: Lodzik… Tłumaczenie: Jest gorąco 😮 Pierwszy lodzik w roku ;]
4 posiłek: Dwa babany i pomarańcza.
5 posiłek: Pączki
Ta ostatnia opcja to nie jest jakiś objaw lenistwa lub problemem z niejedzeniem słodyczy. Dostałem je od dziewczyny. Jak więc można zignorować prezent w postaci domowo robionych pączków?
A dzisiejsza waga? 100,4 kg

20.05
Wczorajszy dzień sponsorowały:
1 posiłek: Pączki z mlekiem
2 posiłek: Sałatka z pomidorem i serem pleśniowym
3 posiłek: Znowu pączki
4 posiłek: pieczony kurczak z ziemniaczkami i sałatką z sałaty i jogurtu naturalnego

pieczywo

Zaczynam się zastanawiać nad zastąpieniem czymś pieczywa. Mimo iż, staram się kupować jak najbardziej zdrowy i dietetyczny chleb to jednak jak teraz to wszystko podsumowuje, okazuje się, że dosyć sporo go spożywam. Dobrze byłoby wymyślić coś co zastąpi mi chleb w diecie i zapewni lepszą jakość makroskładników.
Dzisiejszy wynik, mimo fazy z pączkami to 99,8 kg Do tego świetnie, słoneczny poranek aż się prosi, by wskoczyć na rower.

21.05
1 posiłek: Trzy jajka na twardo z awokado i ogórkiem kiszonym + mały kawałek pieczywa
2 posiłek: Orzechy w miodzie
3 posiłek: Kurczak z ogórkiem kiszonym i ziemniaczkami
4 posiłek: Pieczywo z awokado, szynką i serem
5 posiłek: 2 pieczone udka kurczaka
Dzisiejsza waga: 99,6
22.05
1 posiłek: Jajecznica z sałatką
2 posiłek: Kurczak z ogórkiem kiszonym i ziemniaczkami
3 posiłek: Ćwiartka arbuza
4 posiłek: Sałatka z tajemną miksturą
5 posiłek: Jogurt z orzechami, bananem i pomarańczą
Dzisiejsza waga to ponownie 99,6

23.05
Wczorajsza dieta:
1 posiłek: Jajecznica o bardzo wczesnej jak nam mnie porze, czyli o 7:00 rano. Normalnie jadam między 8ą, a 9ą. Zobaczymy jak taka zmiana odbije się na kolejnych posiłkach.
2 posiłek: 2 banany
3 posiłek: 3 kabanosy + bułka
4 posiłek: Stek + kasza + ogórek kiszony
Niestety, tym razem odbicie do wagi 100kg.

24.05
Wczorajszy dzień sponsorowały:
1 posiłek: Kawałek pieczywa z wędzonym pstrągiem i surówką.
2 posiłek: Jogurt naturalny z bananem, pomarańczą i płatkami
3 posiłek: Bułka + kabanos + ser pleśniowy
4 posiłek: Pierś z kurczaka + kasza jęczmienna + warzywa
5 posiłek: Garść orzechów
Dziś wróciłem do wyniku 99,6 kg. Jutro zaczyna się najtrudniejszy okres, bo idę do szpitala, a wiadomo jak tam jest z jedzeniem. Poza tym, przez dobry miesiąc nie będę mógł uprawiać sportu. W związku z tym dziś jadę do pracy rowerem, by trochę nadrobić, a po pracy pobiegam. Wyjadę za chwilę i będę obserwował ludzi w korkach
Nie ma nic lepszego niż zacząć dzień od lekkiego rozruszania.
A co do tego jakie jest szpitalne pożywienie to chyba nie muszę nic dodawać? Wystarczy poszukać w internecie jakie „smaczki” ludzie wrzucają. 😀Szpitalne_jedzenie

25.05
Wczorajszy dzień sponsorowały:
1 posiłek: Jajecznica z czterech jaj i szynki
2 posiłek: Bułka z ogromną ilością szynki, sałaty i pomidora
3 posiłek: 3 jajka z kurczkiem
4 posiłek: Kanapka z jajkiem i druga z piersią z kurczaka
5 posiłek: Bardzo duży posiłek z kaszą jęczmienną, kurczakiem i sałatką z oliwą sezamową.
Zdaję sobie sprawę, że wczoraj sporo zjadłem, jednak musiałem się przygotować przed dzisiejszą operacją i długimi godzinami bycia na czczo. Mimo wszystko było wczoraj sporo sportu. 11km na rowerze dzięki dojazdom do biura i bieganiu… w deszczu. Swoją drogą, niezły paradoks. Wczoraj po raz pierwszy postanowiłem pojechać do biura rowerem i akurat deszcz spadł 😀
Waga spadła o 0,1kg i obecnie wynosi 99,5kg

26.05
Wczoraj głodówka do czasu operacji.
Później zaserwowali mi dżem Tymbarku. w którym głównym składnikiem był cukier i jakiś beznadziejny krem z ziemniaków.
dzem w szpitalu
Olałem to i zrobiłem kanapki z serem. Zjadłem też kilka cukierków na odprężenie. Przyznam, ze operacja dała mi w kość. Na stole byłem 3 godziny. A następne 4 dochodziłem jeszcze do siebie. Dziś wstałem o 3:10 rano. Nie mogę spać. Opatrunek uwiera mi głowę.

27.05 – 30.05
Tu nastąpił okres odpoczynku w szpitalu i u rodziny. Nie byłem w stanie prowadzić zapisków.
31.05
Ok, pierwszy w miarę sensowny dzień po operacji. Trochę mniej boli i siedzę sobie bez opatrunku. Trochę też już wracam do pracy. Dieta domowa to zgodnie z przewidywaniami kosmos. Dziś powrót do 101,6 kg.

1.06
Dziś mi doktor zdjął opatrunek i szwy. Trochę boli, ale miejmy nadzieję, ze wreszcie będzie dobrze. Mówi, że jestem trzecim pacjentem w Polsce na którym przetestował taką metodę…
Posiłki:
1: Kanapka z pasztetem i pomidorem
2. Sałatka z pomidora i pieczywo
3. 1,5 kotleta + kasza gryczana + kalafior
4. Naleśniki

2.06
Nie mogę się dziś zważyć, bo padła mi bateria do wagi.
1 Jajecznica
2. Kanapka z pasztetem i pomidorem + magnez
3. Naleśnik + pomarańcza
4. Jogurt naturalny + banan
5. Półtorej kotleta + kasza + mizeria

3.06
Dziś się już zaopatrzyłem baterie do wagi i mogłem sprawdzić jak wygląda sytuacja po operacji i diecie u mamy 😉
Dzisiejszy wynik to 100,1 kg. Mogło być gorzej.
1. Jajko sadzone + kiełbaska + kasza gryczana
2. Pasztet + pomidory + pieczywo
3. Kanapka z szynką i ogórkiem
4. Lody bananowe
5. Pieczony schab z ziemniaczkami i mizerią.

4.06
Mimo iż, wczoraj zaszalałem z lodami to jednak ilość jedzenie mi zdecydowanie pomogła i udało się zjechać do 99,1 kg. Posiłki:
1. Jajecznica z rukolą
2. Znowu lody bananowe
3. Pieczony schab z ziemniaczkami i mizerią.
4. Trzy kanapki z dżemem i masłem orzechowym
5. Orzeszki + kanapka z masłem orzechowym i dżemem

5.06
Po wczorajszym dniu waga delikatnie podskoczyła. Dzisiejszy wynik to 99,5kg
1. Biały ser + seler + kromka pieczywo. Popijałem wodą z cytryną i miodem.
2. Seler + pomidor+ 2 kromki pieczywa posmarowane serkiem Alemette
3. Banan
4. Pieczony schab z ziemniaczkami i sałatką z rukoli.
5. Seler + dwa plastry sera żółtego

6.06
Dzisiaj waga zjechała do 99 kg
1. Jajecznica z rukolą + seler + ser pleśniowy + 1,5 kromki pieczywa
2. Sałatka z rukolą, pomidorem, piersią z kurczaka i oliwkami. Sos: Olej lniany, ostra musztarda rosyjska, ocet balsamiczny, sól
3. Kanapka z serkiem alemtte
4. Dwa banany
5. Kasza jęczmienna + polędwiczki wieprzowe + sałatka

7.06
Dzisiejszy wynik to 98,5 kg. Jest więc już blisko zakładanego w tym tygodniu wyniku, czyli 97,8.
Na koniec jeszcze statystyki mojej diety:
Dni bez śmieciowego jedzenia: 15/32
Dni bez śmieciówki pod rząd: 2 Rekord:5
Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:


fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer