Właśnie wszedłem na profil FB jednej panny z którą spałem w okolicy października. Wrzuca masę zdjęć z nowym chłopakiem. Z tego co widzę to są ze sobą niecały miesiąc. Masa zdjęć i komentarzy typu „kochanie to, kochanie tam”. I tak się zastanawiam czy to ludzie są tacy naiwni, by tak się szybko się angażować czy to ja jestem jak nie potrafię nic poczuć głębszego do dziewczyny miesiącami?
Poważnie, mój poprzedni, długi związek w rzeczywistości zaczął się według mnie po jakimś roku znajomości. Po tym czasie zacząłem doceniać starania dziewczyny. Oczywiście, u niej nastąpiło to o wiele wcześniej i może to ona była tą normalną, a ja jestem nieprzystosowanym do życia w związku bytem?
Moja kumpela Monika szuka szczęścia w życiu. Czyli właściwie to robi to samo co większość ludzi w wieku zbliżonym do mnie. Monika jest akurat moim rocznikiem, więc jak to typowa kobieta stara się przyśpieszyć poszukiwania. Nie jest jednak zdesperowana. Ostatnio zaczęła się spotykać z jednym chłopaczkiem z IT i wszystko szło w dobrym kierunku, jednak po dwóch tygodniach koleś postanowił, że przedstawi ją rodzicom. Co zrobiła Monia? Spierdzieliła gdzie pieprz rośnie.

Swoją drogą to gdzie rośnie pieprz?

 

Stwierdziła, że to przesada… że za wcześnie… że to desperacja. Dziewczyna się ceni, a w obecnych, wiecznych czasach szukania lepszego modelu, stwierdzenie po dwóch tygodniach znajomości, że ktoś jest tym jedynym jest co najmniej nietypowe. Bo jak inaczej można nazwać chęć przedstawienia kogoś swojej rodzinie? Wydaje mi się, ze nikt przy zdrowych zmysłach nie wykonałbym takiego kroku gdyby nie czul, że ma przed sobą tą idealnie spasowaną, drugą połówkę.


Są oczywiście wyjątki. Jednym z nich jest „październikowa” dziewczyna, a innym moja dobra koleżanka Paulina. Dziewczyna zalicza się do tych totalnie zakręconych. Księżniczka z niej zdecydowanie nie jest. Lubi sobie zaszaleć i ostro rzucić mięchem niczym szewc z wieloletnią praktyką. Jak każdy, przeżyła rozczarowanie miłosne. Przeżyła to na swój sposób. Na dwa lata wyizolowała się od większych kontaktów z facetami. Pogadać po koleżeńsku była jak najbardziej w stanie. Jednak nawet do głowy jej nie przychodziło, by się z kimś wiązać.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Pewnego razu trafiła w klubie na jednego chłopaka. Typowy pracownik biurowy z ostrymi zakolami. Przetańczyli prawie całą noc. Po tym ona go olała i pojechała do domu, nie dając mu nawet swojego numeru. Typowy Kopciuszek. Chłopak się jednak nie poddał i  w jakiś sposób wychaczył ją na fejsie. Pomogło mu w tym podobno zdjęcie zrobione w klubie. Podejrzewam, że Paulina „zlajkowała” to zdjęcie, próbując mu pomóc w odszukaniu właścicielki pantofelka. Odezwał się do niej, spotkali się i tak już poszło. Parę dni po wspólnej imprezie zaczęła wrzucać do netu wspólne zdjęcia. Obecnie, ich związek trwa już jakieś dwa miesiące. Tych zdjęc jest cała masa, a dziewczyna matkuje mu jak tylko może. Robi mu kotleciki i wspólnie podarli zdjęcia jego byłej. Prawdziwa miłość.
Poszło szybko i obecnie żyją w świecie haju. Narkotykowe pierdolnięcie zwane… miłością. Szybka miłość, szybkie rozstanie. Choć, może niekoniecznie. Z jednej strony, wszyscy w około zastanawiają się kiedy to minie. Ostrzegają Paulinę, jednak ona twierdzi, że to ten jedyny i ślub przyjdzie pewnie szybko. W końcu Paweł jest taki rodzinny. Być może tak będzie i kibicuję jej z całego serca.
Nie wykluczone, że to ona jest normalna, a ja, Monia i reszta dziwaków nie wiemy o czym mówimy, bo nie mieliśmy nigdy takiego szczęścia być prawdziwie uderzonym strzałą kupidyna. Nie rozumiemy sytuacji gdy nic się nie liczy, tylko ta miłość od pierwszego wejrzenia. Być może tak jest, jednak póki co zostaje mi się zastosować do słów mojego kumpla:

 

– Stary ruchaj pókiś młody. Jak będziesz stary to se znajdziesz jakąś głupią 25 na stałe – co będzie pragnęła „bezpieczeństwa”.
Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer
Close