Czy faceci lubią inteligentne kobiety?

Od czasu zakończenia mojego ostatniego, dłuższego związku zacząłem baczniej zwracać uwagę na „opcjonalne” kiedyś dla mnie cechy. Parę lat temu wystarczyły odpowiedniej wielkości cycki i jędrna pupa, by zainteresować się dziewczyną. Teraz, na progu wieku 30 lat odkrywam, że istnieje jeszcze coś takiego jak inteligencja, poczucie humoru i dystans do siebie.
Moje ostatnie przypadki:
Weronika, lat 18 – świetne, młode ciało, ale pogadać nie ma o czym. W dodatku sztywna w łóżku jak kłoda. Wydaje mi się, że każdy facet, który już trochę w życiu przeżył wie, że w łóżku poza fajną dupeczką liczy się jeszcze to jakiego dziewczyna ma skilla. Oczywiście, będąc ciepliwym można taką kandydatkę nauczyć kilku sztuczek. Ja to już jednak kiedyś przerabiałem i wiem, że na to trzeba czasu.
Natalia – dziewczyna w moim wieku. Przez te wszystkie lata, zdążyła już nabyć praktyki w sprawach łóżkowych. Tu nie mam jej nic do zarzucenia. Niestety, inteligencja porównywalna ze strusiem, a łyka wszystko co jej się powie niczym 3-letnie dziecko. Przykładowy dialog między nami:
– Czemu nie ma na Facebooku twojego nazwiska? Nawet nie wiem jak się nazywasz.
– Moje nazwisko jest tajne. Zbyt dużo świrów mnie wyszukuje.
– To jak właściwie się nazywasz?
– Soczek – skłamałem
– Taaa, niemożliwe. – Zaczęła się śmiać.
– Czemu się śmiejesz z mojego nazwiska? To przykre. – Zacząłem udawać smutnego.
– Oj, przepraszam. Nie chciałam.
– Specjalnie zmieniłem swoje nazwisko, bo z poprzedniego się śmiali, a ty mi robisz przykrość.
– To jak miałeś wcześniej na nazwisko?
– Marchewka.
Znowu zaczęła się śmiać, a ja dalej udawałem, że jest mi przykro. Tak naprawdę to ta sytuacja wcale nie jest zabawna. W normalnej sytuacji dziewczyna, by to odebrała jako żart i wspólnie byśmy się śmiali. Tymczasem ona to wzięła na serio i przepraszała mnie za swój śmiech. Dramat.

 

10174328573_182ba277e1_bInny przypadek to Wiola, którą poznałem na przystanku autobusowym. Widząc opięty stanik na różowej koszulce z Elmo, nie mogłem się powstrzymać, by nie zagadać. Wioletta to dziewczyna, która ma ewidentne luki w pamięci. Na pierwszym spotkaniu przez godzinę rozmawialiśmy o podróżach. Długi czas dopytywała się mnie o to jak się mieszkało w poszczególnych krajach, a jednocześnie po godzinie od tej rozmowy potrafiła mi zadać pytanie: – Byłeś kiedyś za granicą? Na odpowiedź „Czy masz coś z głową?” zaczęła się śmiać i pytać, jak to zauważyłem.
Innym jej tekstem było to, że jestem drugim facetem w jej życiu jaki ją zaczepił. Pierwszym był jakiś obcokrajowiec, z którym wybrała się na „szybką randkę”. Wypili kawę, a następnie zaprosił ją do mieszkania pokazać jakąś mozaikę ze świecącymi delfinami. Oczywiście, wybrała się z nim.
– I co robiliście u niego? – Zapytałem z ciekawości. Na moje pytanie się zawiesiła i lekko zaczerwieniła.

Podsumowując, niektórzy może powiedzą, że przesadzam i dramatyzuję. Może i tak. Jednak jak mam oceniać dziewczynę, której zaraz na początku znajomości brakuje tematów do rozmów, a jedyne o czym nawija to związki i dzieci. Gdy taką zapytam o pasję lub cel w życiu, słyszę jedynie echo. Już nie wspominając o lasce, która na pierwszym spotkaniu przyznaje się, że zaliczyła szybki seks z obcokrajowcem.
I to jest naprawdę smutne. Mimo iż, żyję sobie w tym momencie spokojnie i bez zobowiązań to jednak chętnie bym spotkał kobietę, która mogłaby mnie oczarować swoim umysłem. Faceci to nie tylko wzrokowcy.

Jak zawsze, zachęcam do odwiedzenia portali społecznościowych:
fb_icon_325x325pinterest_1475538227_280instagram_askomputer

Dodaj komentarz